Ranny w ataku ksiądz przemówił do wiernych. Poruszający widok w Jarosławiu

W jarosławskim opactwie odbyło się pierwsze nabożeństwo po krwawym ataku, w którym zginął ksiądz Stanisław Zbojnowicz. Dwa dni po tragicznych wydarzeniach przed wiernymi stanął ksiądz Adrian. Duchowny sam ucierpiał w ataku, jednak mimo obrażeń i opatrunków postanowił wygłosić kazanie w intencji zmarłego kapłana.

Mieszkańcy Jarosławia wciąż żyją w cieniu koszmaru, jaki rozegrał się na terenie klasztoru sióstr benedyktynek. W sobotę, 26 września, drzwi lokalnego opactwa ponownie otwarto dla parafian. To właśnie w tym miejscu odbyła się pierwsza liturgia od czasu śmiertelnego ataku nożownika. Ogromne poruszenie wywołał widok księdza Adriana, który mimo bycia ofiarą napaści, stanął przy ołtarzu. Czwartkowy dramat odbił się szerokim echem w całym kraju. Dwa dni po tych wydarzeniach kościół pw. św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa znów stał się miejscem modlitwy. Zanim wierni zebrali się w świątyni, przyjechał do niej arcybiskup Adam Szal. Hierarcha wspólnie z innymi duchownymi modlił się w miejscu zbrodni i wspierał bliskich ofiar. O godzinie 16:30 otwarto bramy kościoła, godzinę później ruszyła msza, a wieczorem odmówiono różaniec.

Jarosławskie Opactwo: Ksiądz Adrian wygłosił kazanie w opatrunkach

Obecność księdza Adriana na sobotniej mszy wywołała silne emocje wśród zgromadzonych. Kapłan, który sam padł ofiarą nożownika zaledwie kilkadziesiąt godzin wcześniej, pojawił się w kościele z posiniaczoną twarzą i widocznymi opatrunkami. Mimo fizycznych obrażeń zdecydował się na wygłoszenie homilii.

- Arcybiskup Adam Szal razem z kapłanami z Opactwa modlił się w miejscach, w których przedwczoraj wydarzyła się tragedia. W modlitwie zawierzani byli śp. ks. Stanisław, oraz poszkodowani: ks. Marek, ks. Adrian, p. Krzysztof i p. Ewa. Kościół otwieramy dziś o godzinie 16.30. Zapraszamy na czuwanie i adorację. O godzinie 17.30 będzie Msza Święta, a o 20.15 Różaniec w intencji ks. Stanisława. Homilię na dzisiejszej oraz jutrzejszych mszach świętych wygłosi ks. Adrian, jeden z poszkodowanych

- taki komunikat opublikowano na specjalnym profilu „Jarosławskie Opactwo - po tragedii”. Gdy wierni zgromadzili się w świątyni, w mediach społecznościowych udostępniono kolejną informację.

- Rozpoczęła się pierwsza msza święta po trzech dniach przerwy. Zgromadziła ona wiele osób, które swoją modlitwą otaczają poszkodowanych. Homilię dziś i jutro głosi ks. Adrian - przekazano. 

Zarządzanie placówką przejął tymczasowo ksiądz Rafał Szykuła. Duchowny wydał oświadczenie, w którym nakreślił plan najbliższych nabożeństw i wytłumaczył powody zmian w funkcjonowaniu komunikacji opactwa.

- Dziękujemy za Waszą obecność w czasie, gdy pozostajemy jeszcze w cieniu wczorajszej tragedii w jarosławskim Opactwie. Dziękujemy za modlitwę za pokrzywdzonych, szczególnie za zmarłego księdza Stanisława. Założyliśmy tę stronę na czas nieobecności ks. Marka Pieńkowskiego - dyrektora domu i jednego z poszkodowanych, aby dzielić się z Wami ważnymi informacjami i wydarzeniami. Dotychczasowa strona Opactwa na FB będzie więc tymczasowo niedostępna. Chcemy Was na nowo zaprosić do Opactwa na nabożeństwa i wspólną modlitwę (...). Trwajmy wspólnie w modlitwie, ufności i nadziei - przekazano w komunikacie. 

Zabójstwo w klasztorze w Jarosławiu. Zginął ksiądz Stanisław Zbojnowicz

Do krwawego ataku doszło w czwartkowe przedpołudnie na terenie klasztoru sióstr benedyktynek. Napastnik, zidentyfikowany jako Ihor M., wszedł do budynku, chwycił kuchenny nóż i rzucił się na pięć osób. Próbujący go powstrzymać ksiądz Stanisław Zbojnowicz otrzymał śmiertelne ciosy. Dwoje najciężej rannych pacjentów wciąż przebywa w jarosławskim szpitalu, natomiast ranna kobieta jest leczona w Przeworsku. Piąta z zaatakowanych osób została wypisana do domu jeszcze w dniu tragedii.

Ihor M. trafił do aresztu. Prokuratura podaje szczegóły

Z ustaleń śledczych wynika, że 31-letni obywatel Ukrainy przyjechał do Polski z terytorium Niemiec w nocy z 22 na 23 września. Zamierzał dotrzeć do Ukrainy, ale jego podróż przerwała kontrola w Korczowej, gdzie strażnicy graniczni stwierdzili brak ubezpieczenia OC samochodu. Ihor M. zostawił pojazd na granicy i z pomocą przypadkowych osób dojechał do Jarosławia. Sąd Rejonowy w Jarosławiu aresztował go tymczasowo do 23 grudnia 2026 roku. Podejrzanego nie było na sali sądowej z uwagi na jego zły stan zdrowia. Prokurator Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu przekazała, że 31-latek spędzi areszt na zamkniętym oddziale medycznym o wzmocnionym rygorze bezpieczeństwa.

ROLKI