Decyzja sądu po krwawym ataku w Jarosławiu. Nowe fakty ws. 31-latka

2026-09-26 15:53

Sąd w Jarosławiu zdecydował o losie 31-letniego Ihora M., podejrzanego o krwawy atak na terenie klasztoru, w którym zginął duchowny. Najbliższe trzy miesiące mężczyzna spędzi w areszcie, ale ze względu na stan zdrowia nie trafi do standardowej celi. Śledczy ujawnili nowe, wstrząsające szczegóły.

Sąd orzeka areszt szpitalny dla nożownika z Jarosławia

Sąd Rejonowy w Jarosławiu wydał decyzję, przychylając się do wniosku śledczych o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania wobec 31-letniego Ihora M. do 23 grudnia 2026 roku. Z uwagi na zły stan zdrowia mężczyzna nie pojawił się na sali rozpraw. Prokurator Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu poinformowała, że izolacja będzie przebiegać w specjalnych okolicznościach.

- W orzeczeniu sądu znajduje się wskazanie, iż ten środek w postaci tymczasowego aresztowania winien być stosowany w warunkach szpitalnych

- powiedziała w trakcie konferencji prasowej prokurator Harasz-Wołoszyn.

Decyzją organów ścigania, oskarżony trafi do specjalnej placówki z oddziałem o podwyższonym rygorze bezpieczeństwa. Ze względów taktycznych śledztwa, prokuratura trzyma w tajemnicy dokładny adres tej obiektu.

Zarzuty dla Ihora M. za atak w klasztorze w Jarosławiu

W piątek Ihor M. usłyszał zarzuty obejmujące zabójstwo, próbę morderstwa oraz wyrządzenie poważnych obrażeń. Formalne przedstawienie oskarżeń i przesłuchanie wciąż jest niemożliwe. Lekarze specjaliści z zakresu psychiatrii zdiagnozowali u mężczyzny „ostre wielopostaciowe zaburzenia psychotyczne”.

Jak zaznaczyła prokurator Harasz-Wołoszyn, wystawiona diagnoza nie rozstrzyga jednoznacznie kwestii poczytalności napastnika w momencie dokonywania przestępstwa. Ten aspekt będzie jeszcze szczegółowo badany na późniejszym etapie śledztwa, po zgromadzeniu wszystkich dowodów i przeprowadzeniu niezbędnych czynności z udziałem Ihora M. Powód, dla którego dopuścił się ataku, nadal jest nieznany.

Ofiary brutalnej napaści na terenie klasztoru

Do makabrycznych zdarzeń doszło w czwartkowe przedpołudnie, gdy Ihor M. wdarł się do klasztoru sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Zabrał z kuchni nóż i rzucił się z nim na pięć osób - kobietę i czterech mężczyzn. Duchowny, który starał się go powstrzymać, zapłacił za to życiem i zmarł od zadanych ciosów.

Dwie kolejne ofiary z poważnymi obrażeniami przebywają pod opieką lekarzy w Jarosławiu, a według relacji prokuratury ich stan jest stabilny. Ranna kobieta leczy się w Przeworsku, z kolei piąta poszkodowana osoba opuściła szpital w Przemyślu w czwartkowy wieczór.

Śledczy badają trasę podróży nożownika do Polski

Służby analizują ostatnie dni z życia domniemanego sprawcy, ustalając, że przekroczył on granicę polsko-niemiecką w Świecku nocą 23 września. Jego celem był wyjazd na Ukrainę przez przejście w Korczowej. Plany pokrzyżował brak polisy OC na samochód. Zostawiając auto w Korczowej, Ihor M. dotarł do Jarosławia tzw. autostopem dzięki pomocy obcych ludzi.

Pojazd poddano zabezpieczeniu do celów dowodowych. Zakończono już przesłuchania funkcjonariuszy Straży Granicznej, mających wcześniej kontakt z mężczyzną, a także świadków i ofiar, których stan zdrowia na to pozwolił. Prokuratura przekazała, że sąd wziął pod uwagę m.in. ryzyko wymierzenia kary dożywocia, orzekając areszt. Prowadzenie sprawy leży obecnie w kompetencjach Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu, lecz istnieje duże prawdopodobieństwo, że przejdzie ona pod nadzór Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

ROLKI