Jarosław po ataku w opactwie. Policja wzmacnia siły, mieszkańcy organizują marsz

2026-09-25 17:04

Jarosław pogrążył się w żałobie po dramatycznych wydarzeniach w opactwie, w wyniku których zginęła jedna osoba. Na ulicach widać wzmożone patrole policji. Służby robią wszystko, by zapewnić bezpieczeństwo, a lokalna społeczność organizuje marsz milczenia.

Czwartkowy atak w opactwie sióstr benedyktynek mocno wstrząsnął Jarosławiem. Na ulicach widać teraz znacznie więcej policyjnych patroli. Mundurowi mają za zadanie dbać o spokój, ze szczególnym uwzględnieniem okolic szkół i przedszkoli. Mimo napięcia wywołanego tragedią, nie odnotowano na razie żadnych groźnych incydentów w mieście.

Więcej policji na ulicach Jarosławia

Teresa Kubas-Hul, wojewoda podkarpacka, przekazała agencji PAP, że do miasta ściągnięto dodatkowych policjantów. Stale też współpracuje w tej sprawie z resortem spraw wewnętrznych i administracji. Zapewniła przy tym, że jeśli sytuacja tego będzie wymagać, to na Podkarpacie trafią funkcjonariusze z innych województw.

- Na razie takiej potrzeby nie ma. Do tej pory nie odnotowaliśmy żadnych niepokojących incydentów w mieście

- wyjaśniła wojewoda.

Wskazała również, że patrole skupiają się wokół placówek oświatowych, bo uczą się tam dzieci zarówno z Polski, jak i Ukrainy. Władze dbają także o wsparcie psychologiczne dla młodzieży. Nadkom. Piotr Wojtunik, rzecznik podkarpackiej policji, poinformował, że do Jarosławia przyjechali policjanci z rzeszowskiego Oddziału Prewencji. Z uwagi na pochodzenie sprawcy ataku, funkcjonariusze mają bacznie przyglądać się sytuacjom, które mogłyby mieć podłoże narodowościowe. Piątek na ulicach minął jednak spokojnie - zapewnia asp. szt. Anna Długosz z miejscowej komendy.

Żałoba w Jarosławiu. Zdecydowana reakcja samorządu

Marcin Nazarewicz, burmistrz Jarosławia, w wywiadzie dla PAP nie ukrywał, że miasto bardzo przeżyło to zdarzenie.

- Panuje raczej nastrój żałoby i zadumy

- powiedział włodarz.

Poinformował on także o wdrożeniu specjalnych procedur w szkołach. Dyrektorzy otrzymali wytyczne, by uważniej sprawdzać, kto wchodzi do placówek.

- Wydane zostało też zalecenie dyrektorom, aby dziś przeprowadzić rozmowy z dziećmi o tym, co się wydarzyło w czwartek. Tym bardziej że we wszystkich naszych szkołach mamy dzieci z Ukrainy

- dodał Nazarewicz.

Burmistrz pozytywnie ocenił również działania policji po ataku.

- Była bardzo dobra współpraca, mieliśmy wsparcie wojewody i ministerstwa. Sprawca został szybko ujęty. To, co było do zrobienia, zostało zrobione bardzo dobrze

- zaznaczył polityk.

Dziś kluczowe jest jednak uspokojenie emocji.

- Chcemy robić wszystko, żeby nie eskalować emocji między Polakami a Ukraińcami. W przyszłość patrzymy z optymizmem

- stwierdził.

Mieszkańcy chcą iść w marszu milczenia

Lokalna społeczność postanowiła sama zareagować na dramatyczne wydarzenia. Na portalu ekspresjaroslawski.pl pojawiła się informacja o oddolnie organizowanym marszu milczenia. Zgromadzenie odbędzie się w sobotę 26 września o godzinie 19:00. Uczestnicy mają przejść spod Rynku w stronę klasztoru, czyli na miejsce tragedii. Według deklaracji organizatorów, udział zapowiedziało około 300 osób. W międzyczasie, w piątek w Kolegiacie odprawiono mszę w intencji poszkodowanych.

Zarzuty dla obywatela Ukrainy

Atak miał miejsce w czwartek. Na teren klasztoru wtargnął 31-letni obywatel Ukrainy, Ihor M., i zaatakował pięć osób. Niestety, obrażenia jednej z nich okazały się śmiertelne. Prokuratura sformułowała wobec 31-latka zarzuty zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała.

ROLKI