Spis treści
Tragiczny wypadek polskiego autokaru na Węgrzech
Niedzielny wypadek autokaru miał miejsce na węgierskiej autostradzie M3. Pojazdem podróżowało 59 Polaków wracających z Bośni i Hercegowiny. Zginęło dwanaście osób, a rodziny ofiar otrzymały już stosowne powiadomienia.
Najnowsze informacje o udzielanej pomocy zaprezentowała w poniedziałek wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul. Poinformowała o planach bezpiecznego sprowadzenia poszkodowanych do kraju.
— Przygotowane są dwa szpitale w Warszawie do przyjęcia osób, które będą wymagały hospitalizacji — poinformowała wojewoda.
Decyzje o miejscu leczenia poszkodowanych są obecnie konsultowane. Weryfikowane są możliwości zarówno w podkarpackich, jak i warszawskich placówkach.
— Dzisiaj za chwilę połączymy się z dyrektorami wszystkich szpitali na terenie województwa podkarpackiego po to, żeby ustalić, na jakie oddziały mogą być przyjęci pacjenci w szpitalach wojewódzkich czy też szpitalach powiatowych — mówiła Teresa Kubas-Hul.
Wojewoda zwróciła uwagę na to, by pacjenci trafili jak najbliżej swoich miejsc zamieszkania, ale priorytetem jest fachowa pomoc medyczna.
— Jeżeli tylko będzie taka możliwość, będziemy starali się umieścić pacjenta najbliżej swojego miejsca zamieszkania, ale z drugiej strony i przede wszystkim będziemy brać pod uwagę zapewnienie wysokiej jakości leczenia — podkreśliła.
Lotnicze Pogotowie Ratunkowe i wojskowa CASA czekają na rannych
Na miejscu są lekarze podejmujący decyzje w kwestii ewentualnego transportu poszkodowanych Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym. Wojskowy samolot CASA stoi w gotowości na jednym z warszawskich lotnisk. Maszyna zostanie użyta, jeśli zaistnieje taka potrzeba.
— Jest przygotowany i stoi na lotnisku wojskowym w Warszawie samolot CASA. Jeżeli będzie taka potrzeba, żeby uruchomić ten samolot celem transportu naszych rodaków do Polski, to takie decyzje będą podejmowane — przekazała Teresa Kubas-Hul.
Decyzje dotyczące transportu poszkodowanych zależne będą w pełni od stanu ich zdrowia i rekomendacji medycznych.
Praca polskich służb na miejscu wypadku
Na Węgry wysłano sześciu policjantów z Podkarpacia oraz zespół polskich prokuratorów, aby pomóc w wyjaśnieniu przyczyn tragedii.
— Sześciu policjantów wyjechało na Węgry. To są policjanci z Podkarpacia, również zespół prokuratorów wyjechał na Węgry, żeby tam prowadzić czynności wyjaśniające — poinformowała wojewoda.
Polskie służby zajmą się wyjaśnianiem wszelkich okoliczności zdarzenia.
Od świtu do późnych godzin pracował Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego. Zapewniono również specjalistyczne wsparcie dla rodzin ofiar.
— Mamy zespół psychologów gotowych do udzielenia wsparcia. Na naszej stronie jest numer telefonu do osoby, która koordynuje pomoc psychologiczną — powiedziała wojewoda.
Zauważyła też, że pomoc psychologiczna jest niezwykle ważna, na co wskazują już pierwsze kontakty z bliskimi poszkodowanych.
— Już podczas wizyt u rodzin, które zostały najbardziej dotknięte, widzimy, że ta pomoc psychologiczna tym rodzinom jest potrzebna i taką pomoc będziemy świadczyć — podkreśliła.
Dalsze wsparcie dla Polaków w szpitalach na Węgrzech
Niewykluczone, że część poszkodowanych będzie leczona na Węgrzech. Polskie władze zagwarantowały pomoc w takiej sytuacji. Jeśli pojawią się braki w dostawach leków, interweniować będzie Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych. Leki te trafiłyby bezpośrednio do węgierskich szpitali, w których znajdują się Polacy.
Wojewoda przyznała, że władze są w ciągłym kontakcie z przedstawicielami gmin, z których wyjechali poszkodowani.
— Kontaktują się z rodzinami na bieżąco na miejscu, przekazują do nas wszelkiego rodzaju potrzeby, wszelkiego rodzaju problemy, a my natychmiast przekazujemy je w tej chwili do zespołu osób, który jest na miejscu na Węgrzech — powiedziała Teresa Kubas-Hul.
W poniedziałek w południe w rzeszowskim Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim odbędzie się minuta ciszy dla ofiar. Od 17 do 19 sierpnia flagi na budynku i jego delegaturach zostaną opuszczone. Wojewoda wezwała do tego samego organizatorów imprez kulturalnych, rozrywkowych oraz sportowych.