Bernardyn w „stroju adamowym” wywołał zgorszenie. Zakonnik opalał się nago na dachu klasztoru w Rzeszowie

2026-08-21 16:29

Nietypowy widok mieli zobaczyć pracownicy i osoby odwiedzające Podkarpacki Urząd Wojewódzki. Na dachu budynku należącego do klasztoru bernardynów przy ul. Sokoła w Rzeszowie miał opalać się nagi zakonnik. Zdjęcia trafiły do lokalnych mediów, a sprawą zainteresowała się policja.

Zakonnik
Autor: Shutterstock
  • Świadkowie twierdzą, że zakonnik opalał się całkowicie nago na dachu budynku przy ul. Sokoła.
  • Zdjęcia i nagranie trafiły do redakcji torzeszow.pl, a fotografia zaczęła krążyć w mediach społecznościowych.
  • Gwardian rzeszowskiego klasztoru przekazał jedynie, że „sprawa jest zgłoszona na policję”.
Lubieżny ksiądz skazany

Gorszący widok w centrum Rzeszowa

O sprawie poinformowali lokalne media świadkowie, którzy mieli zauważyć zakonnika na dachu budynku parafii ojców bernardynów. Dach jest dobrze widoczny z okien pobliskiego Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego.

Do redakcji torzeszow.pl trafiły zdjęcia oraz nagranie. Jeden ze świadków relacjonował, że podczas wizyty w urzędzie zauważył nietypową sytuację i zapytał pracowników, czy również ją widzieli. Mieli potwierdzić, że dostrzegli opalającego się zakonnika.

Fotografia szybko pojawiła się w mediach społecznościowych. Jedni komentujący podeszli do sprawy z humorem, inni uznali zachowanie za niestosowne. Pojawiły się również głosy, że opalanie się nago w miejscu widocznym z okolicznych budynków jest szczególnie ryzykowne w czasach powszechnego dostępu do smartfonów i dronów.

„Sprawa jest zgłoszona na policję”

Sama nagość nie oznacza automatycznie odpowiedzialności za wykroczenie. Policja zaznacza, że przy ocenie takiego zachowania trzeba brać pod uwagę konkretne okoliczności, m.in. miejsce, jego widoczność oraz reakcję osób, które mogły je obserwować.

Jak przekazała mł. asp. Gabriela Ślońska-Płonka z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie, w takiej sytuacji możliwe jest zastosowanie art. 140 Kodeksu wykroczeń, dotyczącego nieobyczajnego wybryku w miejscu publicznym. Ostateczna ocena zależy jednak od ustaleń dotyczących konkretnego zdarzenia.

Wcześniej o komentarz poproszono gwardiana rzeszowskiego klasztoru bernardynów, o. Marcelego Gęślę. Duchowny nie chciał szerzej komentować sprawy. Poinformował jedynie, że została ona zgłoszona policji. Nie wiadomo, kto złożył zawiadomienie ani czy dotyczy ono samego zachowania zakonnika, czy publikowania jego wizerunku.

Źródło: torzeszow.pl