Więzienie

i

Autor: ErikaWittlieb /CC0/pixabay.com

Artur R. trafił na obserwację psychiatryczną. Jest podejrzany o zabójstwo więziennej psycholożki

2022-10-25 8:56

Obserwacja psychiatryczna w warunkach szpitalnych Artura R., podejrzanego o zabójstwo psycholożki, funkcjonariuszki Służby Więziennej w Zakładzie Karnym w Rzeszowie, rozpoczyna się we wtorek. Obserwacja ma trwać cztery tygodnie, z możliwością przedłużenia.

Artur R. zaatakował psycholożkę 22 lutego br. m.in. ostrym narzędziem. Kobieta w wyniku odniesionych ran zmarła. O jego obserwację psychiatryczną w warunkach zamkniętych zawnioskował zespół biegłych: dwóch psychiatrów, psycholog i seksuolog, którzy przeprowadzili wcześniej jednorazowe badanie podejrzanego, by ocenić stopień jego poczytalności w chwili dokonania czynu. Uznali jednak, że to nie wystarczy, i do uzyskania pełnego i ostatecznego rozpoznania jego stanu psychicznego i wydania opinii w tej sprawie konieczna jest obserwacja psychiatryczna w warunkach zamkniętych.

Aby obserwacja się odbyła, konieczna jest zgoda sądu. Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie, na wniosek biegłych, zwróciła się do sądu w tej sprawie i sąd w lipcu zgodził się na obserwację Artura R.

Długie terminy oczekiwania na obserwację

Jak wyjaśnił we wtorek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie prok. Krzysztof Ciechanowski ze względu na długie terminy oczekiwania, Artur R. dopiero na 25 października miał wyznaczoną obserwację psychiatryczną. Przez cały czas jednak przebywał w areszcie i był izolowany. Taka obserwacja w warunkach zamkniętych trwa zazwyczaj cztery tygodnie i może zostać przez sąd przedłużona na wniosek biegłych. Jest zazwyczaj przeprowadzana w warunkach szpitalnych aresztu śledczego.

- Podczas obserwacji lekarze wykonują badania i testy z pacjentem, aby mogli wypowiedzieć się na temat poczytalności w chwili popełnienia czynu – tłumaczy nam prok. Krzysztof Ciechanowski.

I dodaje, że dalsze czynności podejmowane w tej sprawie będą zależeć od od treści wydanej opinii przez biegłych.

Jarosław Kaczyński w Przemyślu

Artur R. nie przyznaje się do zarzutów

37-letni Artur R. zaatakował funkcjonariuszkę Służby Więziennej, psycholożkę 22 lutego br. w Zakładzie Karnym w Rzeszowie. Zadał jej uderzenia zaciśniętą dłonią i ostro zakończonym narzędziem, czym spowodował u niej szereg obrażeń ciała, które doprowadziły do masywnego krwotoku wewnętrznego i zewnętrznego, a w efekcie do śmierci pokrzywdzonej.

Podejrzany dzień później usłyszał zarzuty zabójstwa funkcjonariuszki ze szczególnym okrucieństwem i z motywacji zasługującej na szczególne potępienie oraz zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego i bezprawnego pozbawienia wolności połączonego ze szczególnym udręczeniem.

Artur R. w czasie przesłuchania nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Złożył wyjaśnienia, ale z uwagi na dobro śledztwa prokuratura nie ujawnia ich treści.

Psycholog zmarła podczas udzielania porady

Jak podawała na stronie SW funkcjonariuszka zginęła na służbie zaatakowana przez tymczasowo aresztowanego Artura R., któremu udzielała porady psychologicznej.

Artur R. przebywa w areszcie. Trafił tam już wcześniej w związku ze sprawą gwałtów z 2020 r., o które został oskarżony we wrześniu 2021. W związku z kolejnymi zarzutami – zabójstwa funkcjonariuszki SW prokuratura - zgodnie z procedurą - wystąpiła do sądu z wnioskiem o trzy miesiące aresztu dla Artura R. Sąd zastosował areszt.

Artur R. nie był dotychczas karany. Za zarzucaną mu teraz zbrodnię grozi kara nie mniejsza niż 12 lat pozbawienia wolności, 25 lat albo kara dożywotniego więzienia.

Psycholog, która zginęła, miała 39 lat. Jak podaje na stronie Służba Więzienna, funkcjonariuszka służbę w Zakładzie Karnym w Rzeszowie pełniła od października 2010 r. Zajmowała stanowisko starszego psychologa. W 2017 roku ukończyła szkolenie zawodowe na pierwszy stopień oficerski Służby Więziennej. Pełniła służbę w oddziale dla tymczasowo aresztowanych. Swe obowiązki wykonywała w sposób niezwykle profesjonalny. Stale podnosiła kwalifikacje zawodowe. Z uwagi na zdolności interpersonalne oraz umiejętności budowania kontaktów pełniła funkcję mentora dla potrzeb szkolenia wstępnego w jednostkach podstawowych.

Pozostawiła męża i dwójkę dzieci. Rodzina zmarłej tragicznie funkcjonariuszki została objęta opieką psychologiczną i finansową.