Do krwawej zbrodni doszło 1 listopada 2023 roku w Rzeszowie. Ewelina S. ugodziła swojego męża nożem w okolicach klatki piersiowej. Po ataku napastniczka opuściła mieszkanie, zostawiając rannego mężczyznę bez żadnej pomocy na długie godziny. Mężczyzna zmarł. Jak donosi dziennik "Fakt", kobieta usiłowała przekonać zarówno rodzinę, jak i funkcjonariuszy, że Dariusz odebrał sobie życie. Jednak wyniki sekcji zwłok jednoznacznie wykluczyły tę wersję, potwierdzając, że przyczyną śmierci był cios zadany nożem.
Polecany artykuł:
Sąd w Rzeszowie zmienił wyrok dla Eweliny S. za zabójstwo męża
Początkowo Sąd Okręgowy w Rzeszowie uznał, że Ewelina S. dopuściła się zbrodni, lecz orzekł zamiar ewentualny, wymierzając karę 6 lat pozbawienia wolności. Sprawa została skierowana do wyższej instancji. Według ustaleń "Faktu", w czwartek, 21 maja 2026 roku zapadł prawomocny wyrok. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie zmodyfikował kwalifikację czynu, uznając, że sprawczyni działała z ewentualnym zamiarem pozbawienia życia. W efekcie wyrok zwiększono do 12 lat więzienia.
Dla sądu decydującym czynnikiem był brak udzielenia pomocy poszkodowanemu. Ewelina S. opuściła lokal w nocy, podczas gdy zraniony mężczyzna wykrwawiał się przez kolejne godziny. Nie wezwała służb ratunkowych, co zdaniem sądu oznaczało jej pełną zgodę na tragiczny finał, zważywszy na świadomość obrażeń zadanego ciosu.
Kobieta na wczesnym etapie śledztwa przyznała się do winy, jednak później wycofała swoje słowa, twierdząc, że została przymuszona przez funkcjonariuszy. Sąd odrzucił te oskarżenia, nie dopatrując się żadnych nieprawidłowości ze strony policji.
Rodzinny dramat w Rzeszowie. Dzieci ofiary i sprawczyni w domu dziecka
Dziennikarze "Faktu" dowiedzieli się, że małżeństwo S. wychowywało czworo dzieci. Jednak jeszcze przed feralnym dniem małoletni zostali odebrani rodzicom i umieszczeni w placówce opiekuńczej. W domu małżonków narastały poważne konflikty, które doprowadziły do tego, że Dariusz na pewien czas wyprowadził się do swojej siostry, aby uniknąć kolejnych awantur.