Sąd wydał ostateczny werdykt w sprawie matki skazanej za uduszenie swojego 8-letniego dziecka. Kobieta utrzymywała wcześniej w toku postępowania, że żałuje śmierci chłopca. Wyrok pierwszej instancji został zmieniony, choć wina Doroty G. została ostatecznie podtrzymana w procesie odwoławczym przez Sąd Apelacyjny.
Tragedia rozegrała się na początku lipca 2024 roku w miejscowości Chałupki Dębniańskie na Podkarpaciu. Służby zostały zaalarmowane przez samą Dorotę G., która przekazała informację o zatrzymaniu oddechu u 8-letniego syna. Działania reanimacyjne miały trwać do przyjazdu karetki, przy instruktażu od dyspozytora medycznego. Niestety, ratownicy po dotarciu do miejsca zdarzenia stwierdzili brak parametrów życiowych dziecka.
Dorota G. przycisnęła koc do twarzy dziecka
Śledczy z prokuratury dowodzili, że zbrodni dokonano pod nieobecność męża oskarżonej. Grzegorz G. wyszedł wówczas do pracy. Kobieta najpierw miała podać synowi środek zawierający atropinę. Następnie doprowadziła do jego śmierci, szczelnie zasłaniając jego twarz kocem.
Decyzją z listopada 2025 roku Sąd Okręgowy w Rzeszowie skazał kobietę nieprawomocnie na 25 lat pozbawienia wolności. Według oceny sędziów brakowało dowodów bezpośrednio wskazujących na podanie atropiny przez matkę chłopca. Decyzja ta spotkała się ze sprzeciwem oskarżyciela publicznego, który wniósł apelację, jednocześnie żądając podtrzymania orzeczonego wymiaru kary.
Od wyroku wniósł apelację także adwokat reprezentujący interesy kobiety. Jego argumentacja opierała się na braku jednoznacznych dowodów na to, że bezpośrednią przyczyną śmierci chłopca było uduszenie. Obrona przedstawiła w związku z tym formalny wniosek o oczyszczenie Doroty G. z postawionych jej zarzutów.
Prawomocny wyrok 20 lat więzienia za śmierć syna
Pod koniec września Sąd Apelacyjny w Rzeszowie ogłosił prawomocne orzeczenie w tej bulwersującej sprawie. Instancja odwoławcza nie miała wątpliwości co do winy Doroty G., jednak zadecydowała o złagodzeniu wyroku z 25 lat na 20 lat pozbawienia wolności. Reporter Radia ESKA śledził bezpośrednio przebieg posiedzenia w sali rozpraw.
- Zebrane dowody stanowiące zespół poszlak w sposób jednoznaczny wykazały, że żadna inna wersja śmierci pokrzywdzonego niż doprowadzenie do tej śmierci przez oskarżoną i uduszenie syna nie jest możliwa –
podkreślił w ustnym uzasadnieniu sędzia Arkadiusz Hryniszyn.