Najprawdopodobniej dziś (poniedziałek, 31 sierpnia 2026) rozpocznie się kontrola firmy przewozowej, której autokar uczestniczył w tragicznym wypadku na Węgrzech. Inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego sprawdzą między innymi czas pracy kierowców, stan techniczny pojazdu.
Przede wszystkim będziemy sprawdzać zapisy urządzeń rejestrujących tachografów. Zarówno pobrane z pojazdów, czyli z tych tachografów, z urządzeń zainstalowanych w pojeździe, jak i z kart kierowców, czyli z nośników pamięci, które których używają kierowcy. To jest pierwszy punkt. Będziemy sprawdzać również uprawnienia przedsiębiorcy, czy pojazdy były zgłoszone, czy pojazdy miały ważne badania techniczne, czy kierowcy mieli wymagane uprawnienia, wymagane badania lekarskie, psychologiczne. To są te podstawowe rzeczy, które sprawdzamy - mówi w rozmowie z Radiem ESKA Tadeusz Mik, Podkarpacki Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego w Rzeszowie.
Kontrola ma się zakończyć po dwóch tygodniach.Jeśli inspektorzy wykryją nieprawidłowości, kara dla przewoźnika może sięgnąć nawet 15 tysięcy złotych.
Wypadek polskiego autokaru. Śledztwo prokuratury
Równocześnie, sprawę tragicznego wypadku na Węgrzech bada prokuratura Okręgowa w Krośnie. Śledczy otrzymali już od strony węgierskiej pierwszą część dokumentów.
Cały czas czekają jednak na pisemne protokoły z sekcji zwłok wszystkich ofiar.
Przeprowadzone zostały sekcje zwłok wszystkich ofiar katastrofy polskiego autokaru na Węgrzech. Obecnie oczekujemy na pisemne protokoły z sekcji. Gromadzone są też sukcesywnie dowody w polskim śledztwie. Przesłuchiwani są świadkowie. Wpłynęło część dokumentów od strony węgierskiej – mówi w rozmowie z Radiem ESKA Marta Kolendowska-Matejczuk rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krośnie.