Pogrzeb Reginy B., która zginęła w katastrofie na Węgrzech. Łzy i rozpacz na Podkarpaciu

Mieszkańcy Podkarpacia pogrążyli się w żałobie. W Siedliskach koło Rzeszowa odbyło się ostatnie pożegnanie 71-letniej Reginy. To pierwsza z żałobnych uroczystości po tragiczny wypadku polskiego autokaru na węgierskiej autostradzie M3. W ostatniej drodze zmarłej towarzyszyły tłumy bliskich, sąsiadów oraz żołnierzy.

W ostatnią sobotę sierpnia bliscy zaczęli żegnać osoby, które zginęły w wypadku polskiego autokaru na terenie Węgier. Na cmentarzu w podkarpackich Siedliskach odbył się pierwszy pogrzeb, w którym pochowano 71-letnią Reginę B. Uroczystości towarzyszyła bardzo ponura aura i rzęsisty deszcz, który padał przez cały czas trwania ceremonii. Zgromadzeni na miejscu ludzie mówili ze smutkiem, że samo niebo płacze nad zmarłą seniorką.

Wsparcie wojskowych dla syna tragicznie zmarłej Reginy

Na uroczystość pogrzebową przybyły prawdziwe tłumy, chcąc oddać hołd zmarłej, którą wspominano jako osobę bardzo życzliwą, pobożną i lubianą w swoim otoczeniu. Oprócz najbliższej rodziny oraz sąsiadów, w ceremonii wzięli udział także żołnierze. Ich obecność miała wesprzeć syna zmarłej, kpt. Daniela B., służącego w 3. Karpackiej Brygadzie Obrony Terytorialnej. Na cmentarzu pojawili się również najmłodsi stażem żołnierze. - Jesteśmy kadetami, a pan Daniel to nasz szef - nie kryli młodzi chłopcy w mundurach. - Przyszliśmy, by pożegnać tragicznie zmarłą - mówili.

Duchowny wspomina ofiarę wypadku na Węgrzech. Mówił o jej uśmiechu

Nabożeństwo żałobne odprawiono w kościele pw. Józefa Kowalskiego, gdzie zgromadzeni pogrążyli się w głębokim smutku i zadumie. Miejscowy proboszcz, który doskonale znał zmarłą parafiankę, wygłosił krzepiące słowa do uczestników ceremonii.

- Pamiętam panią Reginę, siedziała tutaj zawsze z prawej strony koło ołtarza, zawsze pogodna, uśmiechnięta - wspominał zmarłą.

W trakcie homilii duchowny nawiązał do trudnych pytań, jakie często zadajemy sobie w obliczu takich nagłych dramatów, zastanawiając się, dlaczego musiało dojść do tej tragedii i to właśnie teraz. Jednocześnie zaznaczył, że w takich chwilach najważniejsza jest nadzieja i wiara, że zmarła przekroczyła już próg wieczności i znajduje się w lepszym miejscu.

Tragedia na Węgrzech. Wypadek polskiego autokaru z pielgrzymami

Dramat rozegrał się w nocy z 15 na 16 sierpnia na węgierskiej autostradzie M3. Pojazdem podróżowało w sumie 59 osób, które wracały do kraju po zakończeniu pielgrzymki do Medjugorie. Około pierwszej w nocy, niedaleko miejscowości Mezőkeresztes, autokar nagle zjechał z trasy, po czym wpadł do przydrożnego rowu i przewrócił się na bok. Skutki tego zdarzenia były wstrząsające - śmierć poniosło 12 osób, a 10 pasażerów odniosło poważne obrażenia. Węgierskie służby ustaliły, że do katastrofy doprowadziło najprawdopodobniej zaśnięcie kierowcy za kierownicą.

Współpraca: Andrzej Drożdżak