Wilki zagryzły psa Straży Granicznej na Podkarpaciu. Do ataku doszło podczas spaceru

2026-01-20 10:50

Pies służbowy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej został zaatakowany przez trzy wilki i mimo szybkiej reakcji opiekuna oraz pomocy weterynaryjnej nie przeżył. Do incydentu doszło 5 grudnia 2025 r. w rejonie niezabudowanym, niedaleko miejsca zamieszkania funkcjonariusza – wynika z odpowiedzi MSWiA na zapytanie poselskie.

Trzy wilki zaatakowały psa BOSG

i

Autor: vladimircech/ Freepik.com
  • Pies służbowy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej zginął po ataku trzech wilków, mimo szybkiej reakcji opiekuna i pomocy weterynaryjnej.
  • Do zdarzenia doszło 5 grudnia 2025 r. w gminie Bircza, gdy funkcjonariusz wyprowadzał psa w niezabudowanym rejonie.
  • MSWiA potwierdziło szczegóły tego tragicznego incydentu, podkreślając, że pies został zaatakowany około 100 metrów od swojego przewodnika.

Atak wilków podczas wyprowadzania psa

Do zdarzenia doszło na poczatku grudnia 2025 r. w miejscowości w gminie Bircza w powiecie przemyskim. Jednak dopiero teraz, 14 stycznia, atak wilków oficjalnie potwierdził Czesław Mroczka, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji. W odpowiedzi na zapytanie posła Andrzeja Zapałowskiego w tej sprawie, Czesław Mroczek opisał przebieg tego szokującego zdarzenia.

Do zdarzenia, o którym mowa […] doszło podczas wyprowadzenia czworonoga w celu zapewnienia mu aktywności ruchowej w miejscu zamieszkania funkcjonariusza, ok. 400 m od posesji. W trakcie przebywania opiekuna wraz z psem na otwartej przestrzeni w rejonie niezabudowanym, na którym znajdowały się pola uprawne bez widocznej dzikiej zwierzyny w pobliżu, doszło do incydentu z udziałem trzech wilków. Pies służbowy został przez nie zaatakowany w odległości około 100 metrów od opiekuna/przewodnika – opisuje Czesław Mroczek.

Pies nie przeżył ataku wilków

Jak czytamy w odpowiedzi przygotowanej przez Czesława Mroczka, pies Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej nie przeżył ataku wilków

 Pomimo bezpośredniej, szybkiej i zdecydowanej reakcji przewodnika oraz udzielonej w możliwie najkrótszym czasie profesjonalnej pomocy weterynaryjnej, pies służbowy w wyniku doznanych obrażeń zmarł w gabinecie weterynaryjnym - informuje Czesław Mroczek. 

Tak wygląda dziś grób Madzi z Sosnowca