Mieszkańcy Chmielnika: „Żyć się nie chce”
Mieszkańcy Chmielnika nie ukrywają frustracji. Jak podkreślają, problem nie jest nowy, ale w ostatnich latach wyraźnie się nasilił.
Nie można zaprosić gości na weekend, przykładowo na grilla, bo wstyd zaprosić kogoś. Wieczorem okna nie otworzysz, prania nie zrobisz, mieszkania nie wywietrzysz. Żyć się nie chce – mówi jeden z mieszkańców gminy Chmielnik
Inni zwracają uwagę, że intensywność odoru zależy od kierunku wiatru.
No ja mieszkam około kilometra i czuć. To w zależności od wiatru. Jak wiatr jest wschodni, nie czuć, a jak jest południowy, czuć – relacjonuje mieszkaniec.
Podobne obserwacje mają także osoby mieszkające około pół kilometra od obiektu.
Jak tylko się ciemno zrobiło, ten zapach był naprawdę odczuwalny. O takich porach nie da się normalnie wyjść z domu – mówi jedna z mieszkanek.
Mieszkańcy zwracają również uwagę, że dawniej problem był praktycznie niezauważalny.
Jak myśmy się tu sprowadzili, to ta oczyszczalnia tak nie śmierdziała – mówi kolejna mieszkanka.
Wójt Gminy Chmielnik: oczyszczalnia działa prawidłowo, ale zapachów całkowicie wyeliminować się nie da
Wójt gminy Chmielnik Krzysztof Grad zapewnił w rozmowie z Radiem ESKA, że oczyszczalnia pracuje prawidłowo i znajduje się pod stałym nadzorem.
Nie ma zaburzonego procesu oczyszczania ścieków. Odbywają się cykliczne kontrole i wszystko jest w porządku. Nawet jesteśmy świeżo po kontroli WIOŚ-u na oczyszczalni ścieków i tam nie ma nic takiego, co by działało w sposób nieprawidłowy – podkreśla.
Wójt przyznaje jednocześnie, że w przypadku biologicznej oczyszczalni stawowej całkowite wyeliminowanie zapachów jest praktycznie niemożliwe i dodaje:
Na dzień dzisiejszy nie ma takiego przepisu, który by określał dopuszczalny poziom odoru z tego typu obiektów – mówi.
Według samorządowca jedną z przyczyn nasilania się nieprzyjemnego zapachu może być nagromadzenie osadów w stawach oczyszczalni.
Gmina zapowiedziała w rozmowie z reporterem Radia ESKA, że jeszcze w maju usunie część tych osadów oraz zorganizuje spotkanie mieszkańców z technologiem nadzorującym pracę oczyszczalni.
WIOŚ: ostatnia kontrola nie wykazała nieprawidłowości
O sprawę redakcja zapytała również Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Rzeszowie.
Jak informuje Katarzyna Piskur z WIOŚ, w ostatnich latach do inspektoratu nie wpływały zgłoszenia dotyczące uciążliwości zapachowych z oczyszczalni w Chmielniku.
Inspektorzy przeprowadzili ostatnią kontrolę na przełomie kwietnia i maja tego roku. Sprawdzano wtedy gospodarkę wodno-ściekową oraz gospodarkę odpadami.
Według WIOŚ kontrola nie wykazała naruszeń ani nieprawidłowości.
Oczyszczalnia pracowała bez widocznych zakłóceń, nie był wyczuwalny żaden zapach. Sprawdzone ścieki odprowadzane do potoku Chmielnik były klarowne i bez wyczuwalnego zapachu – informuje inspektorat.
Jednocześnie WIOŚ zaznacza, że okresowe uciążliwości zapachowe mogą występować m.in. podczas usuwania osadów lub przy określonych warunkach pogodowych, takich jak wysokie temperatury i niskie ciśnienie atmosferyczne.
Ekspert: technologia zastosowana w Chmielniku jest przestarzała
Najbardziej jednoznaczną ocenę sytuacji przedstawia prof. Adam Masłoń z Politechniki Rzeszowskiej, specjalizujący się w technologiach oczyszczania ścieków.
W rozmowie z reporterem potwierdza, że nieprzyjemne zapachy przy oczyszczalniach ścieków są zjawiskiem naturalnym.
Nieprzyjemne zapachy w pobliżu oczyszczalni ścieków są zjawiskiem normalnym. W każdej oczyszczalni ścieków pojawiają się nieprzyjemne zapachy podczas jej funkcjonowania – mówi.
Jednocześnie wskazuje, że w przypadku oczyszczalni stawowych problem może być znacznie bardziej odczuwalny.
W przypadku oczyszczalni ścieków, gdzie są stawy, laguny, czyli wielkoobszarowe obiekty ziemne, emisja zapachów jest znacznie większa. Te odory są rozprzestrzeniane na duże obszary, mogą się rozchodzić nawet do jednego kilometra – wyjaśnia.
Rozwój gminy pogłębia problem z oczyszczalnią?
Profesor Masłoń zwraca uwagę, że problem może być związany nie tylko z samą technologią, ale również z rozwojem gminy i rosnącą ilością ścieków trafiających do oczyszczalni.
Technologie oczyszczania ścieków w stawach są technologiami przestarzałymi. Dedykowane są przede wszystkim dla małych oczyszczalni ścieków, przy czym te małe oczyszczalnie ścieków powinny być zlokalizowane na takich obszarach, gdzie budownictwo jest rozproszone na tyle, że ta uciążliwość zapachowa byłaby dla tych mieszkańców nieuciążliwa – wyjaśnia prof. Adam Masłoń.
Ekspert podkreśla, że wraz ze wzrostem liczby mieszkańców i ilości ścieków dopływających do obiektu mogą pojawiać się dodatkowe problemy technologiczne.
Przeciążenie obiektu, zbyt duże przepływy ścieków, zbyt krótki czas zatrzymania tych ścieków w tych stawach może powodować, że ścieki nie są dokładnie oczyszczone. Zbyt duży ładunek zanieczyszczeń dopływa, urządzenia napowietrzające nie do końca są wydajne, aby zapewnić prawidłowy dopływ powietrza, czego efektem są substancje organiczne, które stwarzają właśnie ten nieprzyjemny zapach – tłumaczy.
Profesor zaznacza jednak, że bez szczegółowych badań nie można jednoznacznie stwierdzić, czy właśnie z takim zjawiskiem mamy obecnie do czynienia w Chmielniku. Nie oznacza to więc, że oczyszczalnia jest obecnie przeciążona, jednak zdaniem eksperta taki scenariusz powinien zostać zweryfikowany podczas szczegółowych analiz technologicznych.
Zdaniem profesora Masłonia problemu nie uda się trwale rozwiązać bez większych inwestycji. Ekspert ocenia w rozmowie z naszym reporterem, że najbardziej racjonalnym rozwiązaniem byłaby budowa nowej oczyszczalni ścieków lub gruntowna modernizacja obecnego obiektu.
Sprawa oczyszczalni w Chmielniku. Co można zrobić?
Zdaniem eksperta istnieją rozwiązania, które mogłyby ograniczyć uciążliwości zapachowe jeszcze przed ewentualną modernizacją oczyszczalni.
Jednym ze sposobów jest rozpylanie mgły z preparatem neutralizującym zapach – mówi profesor Masłoń.
Drugim rozwiązaniem mogą być specjalne bariery ograniczające rozprzestrzenianie się odorów.
Innym sposobem jest zastosowanie kurtyn pionowych na granicy oczyszczalni ścieków. Byłaby to taka bariera mechaniczna zapobiegająca rozprzestrzenianiu się zapachu – wyjaśnia.
Jednocześnie zaznacza, że są to działania doraźne.
To jest właśnie takie rozwiązanie tymczasowe, które można łatwo i szybko wykonać – podkreśla.
Potrzebne dalsze analizy
Prof. Masłoń uważa, że aby jednoznacznie wskazać źródło problemu, konieczne są szczegółowe badania technologiczne samego obiektu.
Konieczne jest kompleksowe przebadanie tego obiektu na okoliczność nie tylko efektywności oczyszczania ścieków, ale przede wszystkim czynników, które mogą powodować powstawanie nieprzyjemnych zapachów – zaznacza.
Na razie mieszkańcy czekają na zapowiadane przez gminę działania i mają nadzieję, że problem uda się przynajmniej częściowo ograniczyć jeszcze przed nadejściem letnich upałów.