Prokuratura po sekcji zwłok noworodka z pow. przemyskiego
- Nie można w sposób jednoznaczny stwierdzić, w oparciu o obraz sekcyjny, jaka była przyczyna zgonu dziecka. Noworodek nie miał żadnych obrażeń ani wewnętrznych, ani zewnętrznych. Nie można też jednoznacznie stwierdzić, czy dziecko przyszło na świat żywe czy martwe - poinformowała prok. Taciuch-Kurasiewicz.
Dodała, że zostały pobrane wycinki histopatologiczne do dalszych badań. Dopiero te wyniki dadzą pełny obraz sekcyjny.
Nikomu nie postawiono zarzutów
Prokurator zastrzegła, że śledztwo jest prowadzone w sprawie, a nie przeciwko, czyli nikomu dotychczas nie postawiono zarzutów. Ze względu na charakter sprawy prokuratura nie podaje więcej szczegółów. - Należy ostrożnie i powściągliwie podchodzić do tej sprawy - zaapelowała prok. Taciuch-Kurasiewicz.
Noworodek to chłopczyk. Przyszedł na świat około 7-8 miesiąca ciąży. Ważył około 2 kg. Jego ciało znaleźli policjanci wśród zużytych papierowych ręczników, w miejscu zamieszkania 41-letniej matki dziecka. Policjanci przybyli tam po tym, gdy otrzymali informację ze szpitala o pacjentce z silnym krwotokiem, który - jak się okazało - ma związek z przebytym porodem. Jak dodała prokurator, kobieta dostała silnego krwotoku w domu. Wezwana karetka zabrała ją do szpitala.
W związku ze sprawą zatrzymane zostały cztery osoby, w tym 41-letnia matka oraz troje domowników. Dwie z tych osób - matka i starszy mężczyzna - przebywają w szpitalu. Wszyscy mają obecnie status świadków w sprawie.
Tragiczny wypadek na drodze S19 - zobacz zdjęcia: