Tajemnice ukryte w starych klaserach ujawnia Adam Masłoń, wiceprezes zarządu okręgu rzeszowskiego Polskiego Związku Filatelistów, który w rozmowie z reporterem Radia ESKA obala mity i wskazuje, na co zwrócić uwagę, szukając prawdziwych perełek. Co jednak ważne, a nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, filatelistyka to nie tylko znaczki pocztowe.
Oczywiście filatelistyka to nie tylko znaczki pocztowe, czyli klasyczne obrazki z ząbkowaniem, które można włożyć do klasera, ale filatelistyka to też każdy materiał pocztowy, który przeszedł taką drogę pocztową od nadawcy do adresata. Są to wszelkiego rodzaju listy, karty pocztowe, stemple, pocztówki, korespondencja opatrzona różnymi znakami pocztowymi, Czy to są znaczki, czy to są stemple, czy to są adnotacje. Dla kolekcjonera ważne jest również posiadanie jakiegoś dokumentu – mówi Adam Masłoń wiceprezes zarządu okręgu rzeszowskiego Polskiego Związku Filatelistów
Niezwykła historia i autentyczność znaczków
Wiceprezes Polskiego Związku Filatelistów zwraca uwagę, że filatelistyka to znacznie więcej niż tylko zbieractwo.
Filatelistyka to nie tylko kolekcjonerstwo, ale to też taka dziedzina na pograniczu dwóch obszarów, zarówno dziedzictwa kulturowego, jak i również historii – tłumaczy Adam Masłoń.
Każda przesyłka, każdy stempel, każda adnotacja to kawałek historii, który opowiada o czasach, w których powstał.
- Mając pewną korespondencję, znamy drogę tej korespondencji. Możemy mieć na niej różne stempel odbiorcze, nadawcze, być może też stempel cenzury – dodaje ekspert.
To właśnie ten historyczny wymiar nadaje przedmiotom niezwykłą wartość, czyniąc je świadkami przeszłości. Dla niektórych liczy się również aspekt sentymentalny – „korespondencja od kogoś bliskiego, na przykład z jakiejś misji wojskowej albo z jakiegoś ciekawego miejsca z drugiego końca świata”.
Szczególnie cenne są te związane z burzliwymi okresami, jak korespondencja wojenna – na przykład z Powstania Warszawskiego, kampanii wrześniowej czy unikalna poczta polowa Armii Krajowej i harcerska. Takie artefakty są nie tylko skarbami dla kolekcjonerów, ale także bezcennymi dokumentami historycznymi.
Jak sprawdzić, czy znaczek jest coś wart?
Wielu posiadaczy starych albumów zadaje sobie pytanie czy kolekcja, którą np. odziedziczył po babci jest coś warta? Z takim pytaniem można zgłosić się do oddziału Polskiego Związku Filatelistów
Można taki znaczek czy takie znaczki przynieść ze sobą do filatelisty, my możemy oszacować czy jego wartość taką wstępnie rynkową, ale i też specjalistycznie możemy również ocenić jego autentyczność w przypadku właśnie takich nietypowych błędów z jakimiś próbami, bo wśród filatelistów są eksperci, którzy mając swój materiał porównawczy, mogą sprawdzić autentyczność znaczka, czy został wydany, czy nie został sfałszowany, bo na rynku spotyka się znaczki podrabiane, bo skoro niektóre znaczki mają wartość rynkową na poziomie kilkudziesięciu tysięcy złotych albo nawet i więcej, to wówczas istnieje ryzyko, że są fałszerze, którzy podrabiają takie znaczki, bo jest to technicznie możliwe – tłumaczy Adam Masłoń wiceprezes zarządu okręgu rzeszowskiego Polskiego Związku Filatelistów.