We wtorek 29 września odbyła się msza pogrzebowa w Grzęsce. Żegnano księdza Stanisława, który zginął z rąk 31-letniego nożownika.
- To tu ksiądz Stanisław otrzymał chrzest, tu wzrastał w łasce i wyruszył jako parafianin na realizację wewnętrznego głosu, który usłyszał, który mówił „Pójdź za mną” - mówił ksiądz podczas homilii.
Grzęska żegna księdza Stanisława
W Grzęsce tuż przed uroczystościami z żałobnikami rozmawiał reporter Radia ESKA.
- Znałam tego księdza, to był dobry kapłan. Wiele dobrego tu zrobił – mówi jedna z kobiet, która przyszła na pogrzeb.
Jedna z osób należących do rodziny księdza Stanisława przyznała, że wybaczenie jest trudne, ale możliwe:- Powiem tak szczerze, że no ciężko o tym mówić, to co się stało, to nie powinno się stać, więc nie wiem, wybaczenie zawsze jest możliwe. Tak jak ksiądz powiedział, że po prostu trzeba i modlić się tak samo za oprawców – powiedziała – To był kuzyn mojego męża, był dobrym człowiekiem. Na pewno był też dobrym księdzem. No i trzeba wybaczać zło dobrym zwyczajem, że no więc tak myślę.
Kolejne osoby również zaznaczają, że wybaczenie, o które apelował ksiądz Adrian jest bardzo trudne, ale trzeba się o nie modlić.
- O wybaczenie trzeba się zawsze modlić. I żeby też samemu być spokojnym, wybaczenie jest ważne, ale no na pewno długo się tego nie zapomni – słyszymy.
Ksiądz zginął z rąk nożownika
Do ataku nożownika doszło w czwartek, 24 września. 31-letni obywatel Ukrainy, Ihor M., zaatakował nożem pięć osób, 67-letni ksiądz Stanisław Zbojnowicz zmarł, a cztery inne osoby odniosły obrażenia. Jedna osoba – ksiądz Adrian, opuściła już szpital. To on apelował podczas homilii o wybaczenie dla sprawcy.
Podejrzany o atak 31-latek został ujęty i osadzony w areszcie na okres trzech miesięcy. Nie postawiono mu oficjalnych zarzutów, ponieważ biegli orzekli, że mężczyzna cierpi na ostre zaburzenia psychotyczne, co uniemożliwia jego przesłuchanie oraz udział w jakichkolwiek procedurach prawnych.