Poruszające kazanie księdza Adriana. Filozof wprost skomentował słowa duchownego

2026-09-29 9:31

Ksiądz Adrian, ranny w ataku ukraińskiego nożownika, opuścił już szpital. Jego apel o wybaczenie sprawcy wywołał w Polsce ogromne poruszenie. Do słów duchownego odniósł się filozof z Uniwersytetu Rzeszowskiego.

– Trudno znaleźć słowa, które są bardziej przejmujące niż „przebaczam komuś, kto na to nie zasługuje – powiedział PAP filozof Krzysztof Bochenek.

W wygłoszonej homilii ksiądz Adrian przyznał, że wybacza nożownikowi i zaapelował o modlitwę w jego intencji, podkreślając zarazem, aby nie obarczać winą całego narodu ukraińskiego za czyn jednostki. Jego wystąpienie szybko zyskało ogromną popularność w sieci. Dr hab. Krzysztof Bochenek, kierujący Instytutem Filozofii Uniwersytetu Rzeszowskiego, stwierdził w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że tak wielki odzew dowodzi wagi tego przesłania. Zdaniem profesora, społeczeństwo bardzo potrzebowało takiego głosu. Zauważył on, że duchowny wypowiadał się zarówno jako ofiara ataku, jak i osoba wierząca, często nawiązująca do swoich religijnych przekonań.

– Ktoś nam zrobił zło, no to my mu odpłacamy złem. To jest taki naturalny odruch człowieka. Natomiast ks. Adrian bardzo wyraźnie w swoim kazaniu mówi, że prosi o to, żeby nie odpłacać złem za to, co się stało, tylko dobrem – powiedział.

Naukowiec podkreślił, że postawa księdza Adriana opiera się na idei chrześcijańskiej miłości, która często wiąże się z ogromnym heroizmem ze strony ofiary.

Analizując głębszy sens aktu przebaczenia, prof. Bochenek zauważył, że najmocniej uderzają w nas słowa:

– Trudno właściwie znaleźć słowa, które są bardziej przejmujące niż "przebaczam komuś, kto na to nie zasługuje". Bo jeżeli zasługuje, to trudno mówić o przebaczeniu.

Ekspert zwrócił uwagę na istotne rozróżnienie: podczas gdy wybaczenie jest aktem o charakterze religijno-moralnym, kwestia wymierzenia kary leży wyłącznie w gestii wymiaru sprawiedliwości. Zaznaczył przy tym, że duchowny w swoim kazaniu w żaden sposób nie ingerował w ocenę prawną czynu i ewentualne konsekwencje dla sprawcy.

– To robi ktoś inny, to robi sąd. Natomiast on mówi z perspektywy ludzkiej, humanistycznej, ale też przede wszystkim religijnej

Profesor Bochenek zaznaczył także, że wybaczenie w żadnym wypadku nie jest równoznaczne z wymazaniem krzywdy z pamięci.

– Nie możemy cofnąć przeszłości i powiedzieć: "To się nie stało", bo to się stało

Odnosząc się do faktu, że ksiądz użył liczby mnogiej, mówiąc „wybaczamy”, filozof zasugerował, że mogła to być próba wypowiedzenia się w imieniu wszystkich zaatakowanych duchownych. Jednocześnie profesor stanowczo zaznaczył, że nikt nie ma prawa decydować za innych o wybaczeniu ani też wywierać presji w tej kwestii.

– Przebaczanie, które nie płynie z głębi, nie jest prawdziwym przebaczaniem

Bochenek przypomniał, że proces przebaczania jest sprawą niezwykle indywidualną – dla niektórych jest to akt niemal natychmiastowy, podczas gdy inni potrzebują lat, by poradzić sobie nawet z niewielkimi krzywdami. Utrata kogoś bliskiego czyni ten proces jeszcze trudniejszym. Według prof. Bochenka, nie powinniśmy oceniać ani osób potrafiących wybaczyć, ani tych, dla których jest to niemożliwe.

Atak nożownika na księży w Jarosławiu. Śmierć ks. Stanisława Zbojnowicza

Tragiczne wydarzenia rozegrały się 24 września. Tego dnia Ihor M., 31-letni Ukrainiec, rzucił się z nożem na pięć osób. W wyniku odniesionych ran zmarł 67-letni kapłan Stanisław Zbojnowicz, a czworo pozostałych poszkodowanych zostało rannych. W poniedziałek wierni zaczęli żegnać zamordowanego duchownego, natomiast główne ceremonie pogrzebowe zaplanowano na wtorek w rodzinnej miejscowości ofiary, Grzęsce.

Jędrzejczyk czuje rękę Boga! Jest bardzo wierząca

ROLKI