Nadal trudno pogodzić się z dramatem, do którego doszło w połowie sierpnia na węgierskiej autostradzie M3. W tragicznym wypadku polskiego autokaru śmierć poniosło 12 osób, które wracały w 59-osobowej grupie z pielgrzymki do Medziugorie. Dochodzenie w tej sprawie wkroczyło właśnie w nową, trudną fazę. Zmarłych przetransportowano już do kraju i rozpoczęto pierwsze badania medycyny sądowej.
Sekcje zwłok ofiar katastrofy polskiego autokaru na Węgrzech
Prokuratura Okręgowa w Krośnie poinformowała, że w czwartek specjaliści z Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie zakończyli oględziny ciał sześciu osób. W czynnościach tych brali udział śledczy oraz policjanci z Komendy Wojewódzkiej w Rzeszowie.
- Ciała sześciu ofiar, których sekcje przeprowadzono w czwartek, zostaną wydane rodzinom w piątek. Tego samego dnia zaplanowano sekcje kolejnych sześciu ofiar. Po ich zakończeniu również te ciała zostaną przekazane rodzinom
- poinformowała w rozmowie z PAP Marta Kolendowska-Matejczuk z miejscowej prokuratury.
Jak zapewniła rzeczniczka, służby utrzymują ciągły kontakt z bliskimi zmarłych pielgrzymów, oferując im wsparcie i informując o postępach w sprawie.
Skomplikowana akcja transportowa. Samoloty CASA w akcji
Przewiezienie zwłok dwunastu ofiar do kraju wymagało złożonej operacji logistycznej, zrealizowanej w środę, 26 sierpnia. Działania te koordynowała krośnieńska prokuratura we współpracy z polskim rządem. Aby przewieźć ciała z Miszkolca i Debreczyna przez stolicę Węgier do Krakowa, użyto dwóch wojskowych maszyn typu CASA.
- By sprawnie zorganizować transport, pozostawaliśmy w stałym kontakcie ze stroną węgierską, Konsulem RP na Węgrzech, Ministerstwem Obrony Narodowej oraz Podkarpackim Urzędem Wojewódzkim
- podkreśliła Marta Kolendowska-Matejczuk.
Przedstawiciele krośnieńskiej prokuratury zgromadzili wszelkie potrzebne dokumenty, które umożliwiły legalne i bezpieczne sprowadzenie ciał z Węgier.
Kierowca autokaru w areszcie. Co dalej ze śledztwem?
Śledczy zadeklarowali, że szczegóły dotyczące przyczyn tej tragedii zostaną podane do publicznej wiadomości dopiero po uzyskaniu formalnych raportów z sekcji zwłok. W międzyczasie mężczyzna kierujący pojazdem, który otrzymał zarzut nieumyślnego doprowadzenia do wypadku komunikacyjnego, na mocy postanowienia sądu na Węgrzech został osadzony w areszcie na okres 30 dni. Spędzi tam czas przynajmniej do 18 września.