Remigiusz Ż. został dowieziony do sądu z aresztu, w którym przebywa od czerwca 2025 r. Na salę wszedł w eskorcie dwóch policjantów, miał ręce skute kajdankami. Proces odbywać się będzie za zamkniętymi drzwiami. Wnioski o to złożyli obrońcy oskarżonego, argumentując to jego młodym wiekiem oraz względami osobistymi, jakie znalazły się w materiale dowodowym.
Prokuratura oskarżyła Remigiusza Ż. o to, że w okresie od listopada 2024 r. do maja 2025 r. publicznie nawoływał w internecie do popełnienia występków przeciwko życiu i zdrowiu oraz do zbrodni.
Ponadto zarzuciła mu także nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych i wyznaniowych oraz przygotowania do udziału w masowym zamachu „skierowanym przeciwko grupie ludności podjętym w celu wykonania lub wsparcia polityki Państwa Islamskiego i organizacji radykalnych dżihadystów”.
Jak informowała prokuratura w chwili skierowania do sądu aktu oskarżenia, mężczyzna gromadził i przechowywał informacje, instrukcje oraz artykuły na temat broni, materiałów wybuchowych, substancji zapalających i trujących.
Zbierał także informacje dotyczące konstrukcji, sposobu działania i wyposażania bomb oraz metod tworzenia, umieszczania i detonowania ładunków wybuchowych. Gromadził również artykuły i informacje pochwalające i propagujące dżihad, Państwo Islamskie i akcje zbrojne islamistów. – Jednocześnie posiadał też notatki i zapiski wskazujące na osoby, które trzeba zabić, za pomocą jakiej broni oraz w jaki sposób dokonać zamachu na jedną ze szkół na terenie województwa podkarpackiego – podawała wówczas prokuratura.
Czytaj też: Student z KUL planował zamach terrorystyczny. Celem miał być Jarmark Świąteczny
Z uwagi na wyłączenie jawności procesu nie wiadomo, co oskarżony mówił przed sądem. Natomiast w toku śledztwa mężczyzna przyznał się do publicznego nawoływania do popełnienia przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu, ale zanegował swoje sprawstwo w zakresie czynienia przygotowań do udziału w zamachu. Za zarzucane Remigiuszowi Ż. przestępstwa grozi kara łączna do 18 lat pozbawienia wolności.