- Pierwszy poród w Leżajsku w tym roku miał miejsce na SOR-ze.
- To przez błąd dyspozytora pogotowia, który skierował rodzącą do nieczynnego oddziału, gdzie poród odebrała obecna na SOR-ze położna.
- Po porodzie matka i dziecko zostali przewiezieni do szpitala w Rzeszowie.
Pierwszy poród w 2026 roku w Leżajsku odbył się na SOR-ze. To przez błąd dyspozytora
Pierwszy poród w 2026 roku w szpitalu w Leżajsku odbył się na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Do zdarzenia doszło już po zamknięciu tamtejszego oddziału położniczo-ginekologicznego. Jak wyjaśnia w rozmowie z Radiem Eska dyrekcja placówki, przyczyną sytuacji był błąd dyspozytora Pogotowia Ratunkowego. Po porodzie kobieta wraz z noworodkiem została przetransportowana do szpitala w Rzeszowie, z którym leżajska placówka ma podpisane porozumienie o współpracy.
Mamy położną na SOR-ze, która odebrała poród. Później kobieta została przetransportowana razem z dzieckiem do Pro Familii w Rzeszowie. To był błąd decyzyjny dyspozytora Pogotowia Ratunkowego, ponieważ pacjentka przyjechała do nas karetką, zamiast zgłosić się bezpośrednio do szpitala w Łańcucie lub Rzeszowie - tłumaczy nam Jerzy Jama, dyrektor szpitala w Leżajsku.
Jak podkreśla, - dyspozytor, mając świadomość, że nasz oddział jest nieczynny, zdecydował o przetransportowaniu pacjentki do Leżajska.
Dodajmy, że pod koniec ubiegłego roku zamknięty został także oddział położniczy w Lesku. Jak podkreśla wicestarosta leski Wiesław Kuzio, od tego czasu nie doszło tam jeszcze do żadnego porodu.
Świadomość kobiet w Bieszczadach jest już taka, że wiedzą, że nie ma w leskim szpitalu oddziału położniczego. Każda kobieta ma swojego lekarza, z którego usług korzysta i stara się rodzić tam, gdzie ją prowadzi lekarz. Natomiast, gdy taka pacjentka trafi do nas już w podejrzeniu porodu, to zostanie u nas zabezpieczona – mówi wicestarosta.
Jak podkreśla, w przypadku nagłego porodu szpital dysponuje odpowiednim personelem i jest przygotowany na taką ewentualność.