Pogrzeb Wojciecha Garbacza z Niska. Strażak spoczął w Kurzynie Średniej
W piątek, 23 października tłumy żałobników zgromadziły się, aby oddać hołd młodszemu kapitanowi Wojciechowi Garbaczowi. Na uroczystości zjawili się członkowie najbliższej rodziny, ukochana narzeczona oraz funkcjonariusze z jednostki, by wspólnie opłakiwać stratę 29-latka. Mężczyzna zginął na służbie, wkraczając w sam środek żywiołu, by ratować cudze mienie i życie. Pogrzeb zorganizowano w miejscowości Kurzyna Średnia. Liturgia rozpoczęła się o godzinie 13:00 w miejscowym kościele parafialnym pod wezwaniem świętej Marii Magdaleny, natomiast wcześniej, równo o 12:30, zebrani odmówili różaniec, gorliwie modląc się za zmarłego ratownika.
Pożar w Nisku przyniósł śmierć. Wojciech Garbacz i Bartłomiej Pieróg w płonącym budynku
Ratownik przez blisko dekadę nosił mundur Państwowej Straży Pożarnej, a w chwili śmierci miał zaledwie 29 lat. Tamtego feralnego dnia ramię w ramię z 27-letnim Bartłomiejem Pierogiem przekroczył próg płonącego magazynu zlokalizowanego w podkarpackim Nisku. Niestety, składowane wewnątrz materiały łatwopalne doprowadziły do nagłego rozprzestrzenienia się żywiołu, a gęsty dym całkowicie zablokował funkcjonariuszom możliwość bezpiecznej ucieczki. Uwięzieni mężczyźni wzywali ratunku przez radiostacje, jednak podjęte przez innych strażaków działania nie przyniosły skutku i obaj ponieśli tragiczną śmierć.
Zaledwie dzień wcześniej, w czwartek, 22 października, w Racławicach odbyły się uroczystości pogrzebowe drugiego ze zmarłych ratowników z komendy w Nisku. Odejście 27-letniego Bartłomieja Pieroga potęguje ogromny dramat w jego najbliższym otoczeniu. Mężczyzna zostawił ciężarną żonę i lada moment miał powitać na świecie swojego pierwszego potomka. Funkcjonariusz nie doczekał jednak dnia narodzin, a jego dziecko będzie zmuszone wychowywać się bez obecności tragicznie zmarłego ojca.
Sekcja zwłok po tragedii w Nisku. Śledczy badają przyczyny śmierci strażaków
Feralna interwencja w jednym z lokalnych magazynów miała miejsce w piątek 16 października. Z ustaleń przekazanych przez Prokuraturę Okręgową w Tarnobrzegu dowiadujemy się o pierwszych wnioskach płynących z sekcji zwłok obu zmarłych. Jako bezpośrednią przyczynę zgonu ratowników wskazano zatrzymanie krążenia, podczas gdy czynnikiem wtórnym okazał się rozległy wstrząs oparzeniowy. Kompleksowe wyjaśnienie sprawy będzie wymagało jednak czasu. Śledczy wciąż czekają na finalną opinię powołanego biegłego, a także pełne wyniki specjalistycznych badań toksykologicznych i histopatologicznych.