Tragiczny wypadek na Węgrzech
12 osób nie żyje. W poniedziałek wieczorem (17 sierpnia 2026 r.), do Polski 21 pacjentów poszkodowanych w wypadku autokaru na Węgrzech. Ogrom tragedii jest trudny do ogarnięcia ludzkim umysłem. Na ten moment wiadomo, że służby zidentyfikowały 7 ofiar. Wśród nich są mieszkańcy Siedlisk. Ksiądz Krzysztof podkreślił w rozmowie z "Super Expressem", że takiej tragedii w regionie jeszcze nie było. We wtorek strona węgierska ma przekazać kolejne informacje, dotyczące kierowcy autokaru.
- Dążymy do tego, aby zakończyć dochodzenie możliwie najszybciej i w sposób jak najbardziej profesjonalny oraz aby ponad wszelką wątpliwość ustalić przyczynę wypadku - zapewnił Attila Janasoczki, rzecznik prasowy komendy głównej policji regionu Borsod-Abauj-Zemplen, cytowany przez Polską Agencję Prasową.
O pomocy psychologicznej dla rodzin poszkodowanych zapewniali przedstawiciele UW w Rzeszowie, na czele z wojewodą Teresą Kubas-Hul. Urzędnicy zwracają przy tej okazji uwagę na oszustów, którzy próbują wykorzystać dramat Polaków.
Czytaj więcej o sprawie: Rodziny ofiar wypadku na Węgrzech żyją w strachu. Nie wiadomo, kto jeszcze zginął. "Trwa identyfikacja"
Polecany artykuł:
"Prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności"
W komunikacie szefowej Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie czytamy, że wojewoda i podległe służby nie kontaktują się telefonicznie z rodzinami osób poszkodowanych w wypadku autokarowym na Węgrzech w celu przekazywania informacji o stanie zdrowia lub śmierci ich bliskich.
- Prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności wobec osób, które dzwonią podając się za przedstawicieli służb i przekazują tego rodzaju informacje - apeluje Teresa Kubas-Hul
Do tematu będziemy wracać w serwisie ESKA Rzeszów News. Rodzinom i przyjaciołom zmarłych składamy wyrazy współczucia.
Materiał "SE": W ostatniej chwili zrezygnował z pielgrzymki. "Opatrzność czuwa nade mną"