Odział kardiochirurgii został otworzony z pompą, teraz szpital dopłaca do niego miliony. Kontraktu z NFZ brak

Wojewódzki Szpital w Przemyślu stanął przed nie lada wyzwaniem. Dopłaca miesięcznie aż 3 miliony złotych do oddziału kardiochirurgii.

Mężczyzna wchodzi do przychodni z logo NFZ na szybie. O problemach szpitala w Przemyślu przeczytasz na Eska Rzeszów.
Autor: Katarzyna Ledwon/ Shutterstock

Aż 3 miliony złotych miesięcznie dopłaca Wojewódzki Szpital w Przemyślu do nowo powstałego oddziału kardiochirurgii. Powodem jest brak kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia.

- Sytuacja, niestety, szpitala zmieniła się drastycznie na niekorzyść po oddaniu, zresztą z pompą oddaliśmy oddział kardiochirurgiczny. Wydaliśmy kilkadziesiąt milionów złotych, i byliśmy przekonani, że wraz z oddaniem tego oddziału będzie podpisany kontrakt z NFZ-em - mówi Piotr Pilch wicemarszałek województwa podkarpackiego w rozmowie z Radiem ESKA.

Oznacza to ogromne koszty, które szpital musi ponosić.

- To generuje nam potężne skutki finansowe, około 3 milionów miesięcznie. Musimy do tego oddziału, tylko do tego oddziału, dopłacać. Reszta się jakoś bilansuje. No ale jeżeli policzymy razy 12, no to wychodzi 30-40 milionów tylko przez ten oddział. Zastanawiamy się, co z tym robić – mówi Pilch.

Na razie finansowanie pozostaje nierozstrzygnięte. Zadłużenie placówki wynosi obecnie 38 milionów złotych.

Dodajmy, że przemyski szpital ma już niebawem zostać połączony z placówką w Ustrzykach Dolnych. Decyzja o finalizacji konsolidacji ma zapaść w listopadzie na sesji sejmiku województwa podkarpackiego.

Pożar w szpitalu w Krakowie. Nocny horror na 10. piętrze! Policjanci ruszyli na ratunek pacjentom

ROLKI