Modlitwy przebłagalne po ataku w jarosławskim opactwie. Arcybiskup poprowadzi nabożeństwo

Tragedia w jarosławskim opactwie wstrząsnęła krajem. Ukrainiec Ihor M. zaatakował nożem pięć osób, zabijając księdza Stanisława Zbojnowicza. W odpowiedzi na te wydarzenia władze opactwa zapowiedziały specjalne nabożeństwo, któremu będzie przewodniczył arcybiskup Adam Szal.

Wydarzenia z 24 września, które miały miejsce na terenie opactwa w Jarosławiu, wywołały głęboki wstrząs. W wyniku brutalnej napaści dokonanej przez Ihora M. śmierć poniósł ksiądz Stanisław, a czworo innych ludzi odniosło obrażenia. Przedstawiciele opactwa przekazali informacje o organizacji nabożeństwa przebłagalnego za popełnioną zbrodnię, które zaplanowano na 30 października na godzinę 17.00. Modlitwom będzie przewodniczył arcybiskup Adam Szal, a uroczystość zostanie połączona z wprowadzeniem do świątyni relikwii świętego Benedykta.

Ksiądz ranny w ataku apeluje o wybaczenie dla sprawcy

Szerokim echem odbiła się postawa księdza Adriana, jednego z poszkodowanych w brutalnym ataku w Jarosławiu. Po opuszczeniu szpitala duchowny, mimo widocznych śladów obrażeń i opatrunków, stanął przed wiernymi, by odprawić mszę. Swoje kazanie poświęcił tematowi przebaczenia, apelując do zgromadzonych, by wzorem jego samego nie żywili urazy do napastnika. Zwrócił się z gorącą prośbą o wyrozumiałość.

Dlatego proszę was, abyście i wy przebaczyli, bo to również was wszystkich dotknęło. I z tego miejsca też chcę was prosić, abyście nie winili narodu, z którego był oprawca, bo zła dokonał konkretny człowiek, zła dokonała konkretna osoba, która ma swoje imię, swoje życie, która odpowiada za swoje czyny. Nie dokonali tego inni ludzie. To była jedna, jedyna osoba – mówił.

Tragiczny finał napaści w Jarosławiu. Zginął lubiany duchowny

Do krwawego zdarzenia w jarosławskim opactwie doszło 24 września. Napastnikiem okazał się 31-letni obywatel Ukrainy, Ihor M., który rzucił się z nożem na przebywające tam osoby. W wyniku ataku czworo rannych trafiło pod opiekę lekarzy, a życia piątej osoby, księdza Stanisława Zbojnowicza nie zdołano uratować. Zmarły kapłan został pochowany w rodzinnej miejscowości Grzęska, obok swoich rodziców, gdzie przed śmiercią bywał niemal każdego dnia. Lokalna społeczność zapamiętała go jako człowieka niezwykle otwartego, który zawsze miał czas na rozmowę, chętnie gościł u siebie sąsiadów i obdarowywał ich plonami z własnego ogrodu. Jego tragiczne odejście wywołało głęboki smutek i szok wśród wiernych.

ZAKAZAĆ DZIECIOM TIKTOKA! SKASOWAĆ INTERNETY! POLACY BOJĄ SIĘ O MŁODYCH - KOMENTERY

ROLKI