Łatwogang przejechał Polskę dla chorego Maksa!
8-letni Maks Trocki choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a, śmiertelną chorobę prowadzącą do stopniowego zaniku wszystkich mięśni w organizmie, a w konsekwencji do przedwczesnej śmierci. Szansą dla chłopca jest kosztowna terapia genowa, która może zatrzymać rozwój DMD. To właśnie dla Maksa, a także dwóch innych ciężko chorych chłopców, influencer Łatwogang w piątek, 22 maja po godzinie 16 wyruszył rowerem z Zakopanego do Gdańska.
W niedzielę, 24 maja po godzinie 21 Łatwogang dotarł do mety. Po ponad 53 godzinach niemal nieprzerwanej jazdy przejechał blisko 670 kilometrów. W trakcie całej akcji youtuber zebrał ponad 20 milionów złotych. Znaczna część tej kwoty zostanie przeznaczona właśnie na leczenie 8-letniego Maksa.
"Lubię Piotrka. Mam nadzieję, że będzie liderem Polski"
Na mecie w Trójmieście influencer podkreślał jednak, że sukces zbiórki to zasługa wszystkich osób, które wpłacały pieniądze i śledziły transmisję. W Gdańsku czekały na niego tłumy ludzi, którzy wcześniej online obserwowali całą rowerową wyprawę. Nie zabrakło także Maksa, dla którego Łatwogang postanowił zorganizować tę akcję.
- Lubię Piotrka za to, że zrobił dla mnie wielką akcję, która jest teraz znana. Mam nadzieję, że będzie teraz liderem Polski. Trzeba pomagać, bo kiedyś to może się odwrócić w drugą stronę i to my możemy potrzebować pomocy. Czuję zmęczenie, ale mam dalej siłę. Ja śledziłem live'a, ciągle dawałem "serduszka". Naprawdę bardzo dziękuję Piotrkowi za tę zbiórkę, którą zrobił dla mnie - mówił 8-letni Maks.
Wzruszenia nie kryją także rodzice chorego chłopca. - Jesteśmy wzruszeni, że wybrał właśnie nas - mówi Anna Tocka, mama 8-latka, na rzecz którego Latwogang przemierzył całą Polskę na rowerze. YouTuber chce w ten sposób postanowił 12 milionów złotych, które są potrzebne, by chłopiec został poddany terapii genowej w Stanach Zjednoczonych. - Dziękujemy wszystkim, którzy wspierają tę zbiórkę - dodaje mama ośmiolatka.
- Jesteśmy przeszczęśliwi z tego powodu, że wybrał właśnie Maksa. Że dla niego to robi. To są emocje, których się chyba nie da wypowiedzieć tak naprawdę. Trzymamy kciuki za niego. To jest ekstremalnie ciężkie. Jedzie od piątku tak naprawdę bez przystanku. Także jesteśmy całym sercem z nim - mówiła mama Maksa w rozmowie z Radiem Eska.
Piotr dał szansę Maksowi na nowe życie - dodał ojciec 8-latka.
- Jesteśmy mega szczęśliwi. Plan jest taki, że chcemy żeby nasz syn jak najszybciej dostał lekarstwo i chcemy pracować, żeby było coraz lepiej. Jeszcze teraz to do nas nie dociera. Jesteśmy trochę zmęczeni, ale gdy w ogóle dowiedzieliśmy się, że Piotrek (Łatwogang - red.) chce pomóc Maksowi, nie liczyliśmy na aż tak wielki odzew. I przede wszystkim, że to tak szybko się stanie, bo w niecałe dwa dni zebrał 12 milionów złotych. To jest coś niewytłumaczalnego - mówił ojciec chorego Maksa.
Łatwogang pomaga kolejnym dzieciom! Trwa walka o życie Adasia i Wojtusia
Już w niedzielę rano udało się zrealizować pierwszy cel zbiórki. Chwilę później ruszyły kolejne akcje pomocy dla następnych chłopców. Jednym z nich jest 4-letni Adaś Orlik z Morzyczyna pod Szczecinem, który również cierpi na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD) — ciężką chorobę genetyczną prowadzącą do stopniowego zaniku mięśni i odbierającą dzieciom samodzielność.
Wsparcia potrzebuje także 2-letni Wojtuś, walczący z tą samą chorobą. Rodzice chłopca zbierają 15,4 miliona złotych na terapię genową w Stanach Zjednoczonych. Przez siedem miesięcy udało się zgromadzić jedynie 65 tysięcy złotych, dlatego w tej walce liczy się dosłownie każdy dzień.