Lotnisko Rzeszów-Jasionka zniesie limit płynów i elektroniki. Duże ułatwienia dla podróżnych

2026-01-13 11:16

Podróżni z Rzeszowa-Jasionki szykują się na duże ułatwienie w kontroli bezpieczeństwa. Port podpisał umowę na dostawę trzech nowoczesnych skanerów 3D, dzięki którym z bagażu podręcznego zniknie limit 100 ml na pojemnik. Zmiany mają wejść po zakończeniu montażu – najprawdopodobniej jesienią 2026 roku

Port lotniczy Rzeszów-Jasionka

i

Autor: Krzysztof Pomorski Port lotniczy Rzeszów-Jasionka

Kontrola bez wyjmowania płynów i elektroniki

Lotnisko Rzeszów-Jasionka zamówiło trzy skanery rentgenowskie 3D (EDSCB) w standardzie C3. Wartość inwestycji to blisko 11 mln zł. Urządzenia pozwolą dokładniej prześwietlać bagaż, co w praktyce oznacza mniej „rozpakowywania” przy taśmie: nie trzeba będzie osobno wyjmować płynów ani elektroniki. Celem jest też skrócenie odprawy i ograniczenie kolejek, które w wielu portach są jednym z głównych problemów w szczycie sezonu.

Kiedy koniec z limitem 100 ml? 

Choć port zapowiada wdrożenie zmian w 2026 roku, nie należy spodziewać się zniesienia limitu przed startem sezonu wakacyjnego. Jak ustalił Fly4free.pl, lotnisko chce poczekać z decyzją do momentu, gdy wszystkie urządzenia zostaną zainstalowane i uruchomione. Opóźnienia mają wynikać z dużego popytu na certyfikowane skanery w całej Europie, bo kolejne lotniska modernizują strefy kontroli.

Rzeszów będzie czwarty w Polsce. Co zyskają pasażerowie?

Po wdrożeniu nowych skanerów Rzeszów-Jasionka ma dołączyć do portów w Krakowie i Poznaniu, gdzie ograniczenia już zniknęły, oraz do grona lotnisk przygotowujących podobne rozwiązania – m.in. w Warszawie. Dla pasażerów oznacza to koniec przepakowywania kosmetyków do miniaturowych buteleczek i konieczności trzymania ich w osobnych woreczkach. Do podręcznego będzie można spakować pełnowymiarowe płyny, nawet w pojemnikach do 2 litrów – rozwiązanie znane sprzed 2006 roku, gdy restrykcje wprowadzono po udaremnionych próbach zamachów z użyciem płynnych substancji.

Źródło: fly4free.pl

Dzień z życia franczyzobiorcy Żabki