- Duchowny zginął w miniony czwartek, gdy na terenie jarosławskiego opactwa wywiązał się dramat wywołany przez 31-letniego Ihora M. Napastnik ugodził nożem pięcioro ludzi, z czego dwoje wciąż wymaga intensywnej opieki medycznej.
- W trakcie poniedziałkowych uroczystości pożegnalnych wyszło na jaw, że w chwili zadania śmiertelnego ciosu duchowny najprawdopodobniej ściskał w dłoni klucz od tabernakulum.
- Ceremonie żałobne zaplanowano na dwa dni i sfinalizuje je wtorkowa msza w parafii w Grzęsce zaplanowana na 11:00. Współbracia żegnali ks. Stanisława jako człowieka oddanego wiernym i prawdziwego "męczennika konfesjonału".
Okrutna zbrodnia w opactwie w Jarosławiu. Nowy szczegół wyszedł na jaw. "Byłeś diamentem"
Życie ks. Stanisława Zbojnowicza zostało brutalnie przerwane wskutek napaści uzbrojonego w nóż mężczyzny w opactwie w Jarosławiu. W poniedziałek, 28 września, odbyła się uroczysta msza pożegnalna, której przewodniczył metropolita przemyski abp Adam Szal. To właśnie podczas tego nabożeństwa ujawniono niezwykle poruszający, symboliczny wręcz detal dotyczący ostatnich chwil zamordowanego. Ks. Rafał Szykuła, który tymczasowo przejął obowiązki administratora jarosławskiego rektoratu po rannym ks. Marku Pieńkowskim, wyjawił, że w chwili zadawania ciosów przez napastnika, ksiądz Stanisław miał w dłoni klucz do tabernakulum. Duchowny szedł z nim na poranną mszę. Podczas homilii wierni usłyszeli łamiące serce wyznanie.
- Po prostu Bóg dał go nam na 67 lat, aby był dla nas darem i pomocą. (...) To opactwo stało się dla Ciebie - ks. Stanisławie - Nazaretem. To opactwo było dla Ciebie wszystkim. Z całych sił starałeś się w tym opactwie posługiwać. Byłeś gorliwym spowiednikiem. Spotkani tutaj ludzie mówili o Tobie "męczennik konfesjonału". Jeśli był czas posługiwania, to nie było możliwości, żeby on z konfesjonału wyszedł. Przychodził co do minuty i był co do minuty, a jeśli było więcej ludzi do spowiedzi, to spowiadał dotąd, aż wszystkich ludzi wyspowiadał. (...) Był ogromnie gościnnym człowiekiem. Zapraszał na kawę, na herbatę. Wszystko co dotyczyło jego mieszkania wykonywał sam, nie prosząc o żadną pomoc. Mówił: "mam zdrowe ręce, więc będę sam to wszystko wykonywał". Był to człowiek ubogi i nie szukający wygód. Takim Cię księże Stanisławie widziałem. Byłeś diamentem w tymże opactwie - stwierdził duchowny wygłaszający kazanie.
Kiedy pochówek księdza Stanisława?
Finał uroczystości pożegnalnych ks. Stanisława Zbojnowicza zaplanowano na wtorek, 29 września. Wierni zbiorą się w świątyni pw. Podwyższenia Krzyża Św. w Grzęsce. O 10:30 rozpocznie się modlitwa różańcowa, po której o 11:00 sprawowana będzie msza pogrzebowa celebrowana przez przemyskiego biskupa pomocniczego Stanisława Jamrozka.
Tragiczne wydarzenia miały miejsce w ubiegły czwartek rano. Sprawcą krwawej napaści okazał się 31-letni Ihor M., który z nożem wtargnął do jarosławskiego opactwa. Jego ofiarą padło łącznie pięć osób.