Koszmarny wypadek na stadionie w Krośnie
W trakcie niedzielnego sparingu w Krośnie, przy starcie siódmego biegu motocykl Taia Woffindena szczepił się z motocyklem Bartosza Bańbora oraz Franciszka Majewskiego. Jedna z maszyn z impetem uderzył w Taia Woffindena, który wpadł pod dmuchaną bandę. Zawodnika z Wielkiej Brytanii przetransportowano śmigłowcem LPR do szpitala w Rzeszowie, gdzie dotarł około 19.00. Utytułowany żużlowiec do 2.00 był operowany przez zespół chirurgów i ortopedów.
Stan zdrowia Taia Woffindena jest stabilny, jednak doznał on obrażeń wielomiejscowym, licznych złamań kończyn i urazu klatki piersiowej. Jeszcze do wczoraj pozostawał w śpiączce farmakologicznej.
Apele żużlowców w mediach po koszmarnym wypadku
Zdaniem zawodników i ekspertów sportowych należy zrobić wszystko, aby ograniczyć niebezpieczne skutki wypadków na torach.
Bandy, które są na stadionach mogłyby być lepiej przytwierdzone do ziemi. Mogłyby być bardziej wpuszczone w tor – komentował naszej redakcji Vaclav Milik, zawodnik Orła Łódź
Organizatorzy spotkania zapewniają, że bandy na stadionie były zamontowane prawidłowo.
Wszystko zostało sprawdzone przez szefa sędziów i członka Głównej Komisji Sportu Żużlowego, więc bandy były zamontowane tak jak należy. Z pełną prędkością w bandę uderzyły dwa motocykle i żużlowcy. Siła uderzenia była na tyle mocna, że mamy takie, a nie inne konsekwencje tego zdarzenia - mówił nam Piotr Bąk, rzecznik prasowy Cellfast Wilków Krosno.
Żona Woffindena jest w Polsce
Faye Woffinden, żona żużlowca dotarła już do Rzeszowa. Za pośrednictwem Instagrama podziękowała za wsparcie.
W trakcie tego niesamowicie trudnego czasu Wasze wsparcie przypomina nam, że nie stawiamy temu czoła sami. Staramy się wciąż ze wszystkim uporać i potrzebujemy trochę więcej czasu, aby zrozumieć, jak wygląda sytuacja, zanim przekażemy kolejne informacje. Doceniamy Waszą cierpliwość i zrozumienie bardziej niż możemy to wyrazić. Podzielimy się informacjami, gdy tylko będziemy mogli. Dziękujemy z całego serca - napisała.