Konrad zasłabł podczas warty przy Grobie Pańskim. Zmarły strażak osierocił córeczkę i zostawił ciężarną żonę

2026-04-10 14:15

Wielka Sobota w Rzeszowie miała być dla Konrada Kotuli dniem pełnym dumy i tradycji. Zamiast tego stała się początkiem dramatu, który wstrząsnął mieszkańcami miasta i całą strażacką brać. 35-letni prezes OSP Rzeszów-Biała nagle zasłabł po służbie przy Grobie Pańskim. Mimo natychmiastowej reanimacji nie udało się go uratować. Zostawił żonę w ciąży i kilkuletnią córeczkę.

Strażak zmarł po warcie przy Grobie Pańskim. Konrad zostawił żonę w ciąży i córeczkę

i

Autor: Pomagam.pl/ Canva.com

Śmiertelne zasłabnięcie 35-latka podczas warty w kościele

Zgodnie z corocznym zwyczajem, w Wielką Sobotę 35-latek ubrał mundur i stanął do honorowej warty w świątyni. Był to człowiek niezwykle sumienny, pełen pasji i całkowicie oddany mieszkańcom oraz swojej jednostce. Nic nie zapowiadało, że ten świąteczny dzień znajdzie swój tragiczny finał.

W pewnej chwili prezes OSP niespodziewanie upadł i stracił przytomność. Obecni na miejscu druhowie i ratownicy błyskawicznie przystąpili do akcji ratunkowej, jednak akcja serca strażaka ostatecznie ustała.

„No taki właśnie był Konrad – rzetelny, zorganizowany, odpowiedzialny, chciał rozwijać OSP, miał dużo pomysłów, tak wiele chciał jeszcze zrobić”

- takimi słowami wspominają zmarłego najbliżsi przyjaciele. Odejście 35-latka stanowi niewyobrażalny ból dla rodziny, a dla jego dzieci to strata absolutnie nie do zastąpienia.

Zbiórka na rzecz rodziny zmarłego strażaka z Rzeszowa

Tragiczne wydarzenie to potężny cios dla lokalnej jednostki strażackiej, a przede wszystkim dramatyczna sytuacja życiowa dla bliskich 35-latka. Reakcja kolegów, druhów i rzeszowian była natychmiastowa – w serwisie Pomagam.pl uruchomiono zbiórkę pieniędzy, by wesprzeć wdowę oraz dzieci zmarłego.

Feralnego dnia w kościele strażakowi towarzyszyła jego żona Beata oraz mała córeczka Diana. Małżeństwo z ogromną radością wyczekiwało narodzin kolejnego dziecka – synka, którego ojciec już nigdy nie będzie miał szansy zobaczyć.

„Cieszył się, że niedługo zostanie po raz drugi tatą, tym razem synka. Z tego dnia Beata ma ostatnie wspólne zdjęcie…”

- przekazała Paulina Lula, organizatorka internetowej zbiórki.

Zryw serc okazał się ogromny – w zaledwie 24 godziny zgromadzono sumę ponad 45 tysięcy złotych, a wsparcia finansowego udzieliło blisko 600 osób.

Oświadczenie w sieci zamieścili również druhowie z jednostki OSP Rzeszów-Biała, pisząc:

„Wierzymy, że św. Florian przyjął Go do swojej strażackiej służby tam, gdzie nie ma już cierpienia, a płomień oznacza tylko światło i nadzieję [...] Dziękujemy wszystkim za okazane wsparcie, kondolencje i pamięć w tych trudnych chwilach.”

Jak można wesprzeć żonę i dzieci Konrada Kotuli?

Każdy przekazany datek stanowi nieocenioną pomoc dla bliskich, którzy w jednym momencie stracili ukochanego ojca i męża. Zgromadzone fundusze mają na celu zapewnienie osieroconym dzieciom stabilności finansowej, środków na edukację oraz bezpieczeństwa w tym najczarniejszym okresie ich życia.

Zbiórkę można wesprzeć, wchodząc na dedykowaną stronę w serwisie Pomagam.pl. W tej dramatycznej sytuacji liczy się absolutnie każdy, nawet najdrobniejszy gest.

Sprawdź, czy możesz zostać strażakiem! Rozwiąż test!
Pytanie 1 z 5
Co powinien zrobić strażak po usłyszeniu sygnału akustycznego w aparacie powietrznym:
Pożar w Wołominie. Strażak pomógł uratować się kobiecie i dziecku