Sąd podjął decyzję w sprawie patomorfolożki z Lutoryża. Areszt zostaje
Sąd Okręgowy w Rzeszowie utrzymał w mocy decyzję o tymczasowym aresztowaniu Magdaleny H. Posiedzenie odbyło się w piątek, 26 czerwca. Tym samym sąd nie uwzględnił zażalenia, które kilka dni wcześniej złożyła obrończyni kobiety. O decyzji poinformowała adwokat Patrycja Chobel, reprezentująca podejrzaną. Oznacza to, że Magdalena H. pozostanie w areszcie przez najbliższe trzy miesiące. Taki środek zapobiegawczy zastosowano wobec niej po przedstawieniu zarzutów.
Obrona przekonywała, że areszt nie jest konieczny. W zażaleniu wnioskowano o zastosowanie środków wolnościowych. Adwokat proponowała zakaz opuszczania kraju oraz dozór policji pięć razy w tygodniu. Podkreślała również, że jej klientka ma 30-letni staż pracy i cieszyła się nieposzlakowaną opinią zawodową. Sąd nie podzielił jednak tej argumentacji i pozostawił wcześniejsze postanowienie bez zmian.
W czerwcu podczas prac ziemnych w Lutoryżu znaleziono kilkadziesiąt płodów
Sprawa dotyczy makabrycznego odkrycia, którego dokonano 10 czerwca podczas prac ziemnych na posesji w Lutoryżu pod Rzeszowem. Robotnik natrafił wtedy na odpady medyczne oraz ludzki płód. Na miejsce wezwano policję i prokuraturę. Przez kolejne dni śledczy prowadzili szczegółowe przeszukania całego terenu. Według prokuratury na posesji znaleziono szczątki 34 ludzkich płodów lub ich fragmentów. Oprócz nich zabezpieczono także płytki mikroskopowe, zniszczoną dokumentację medyczną oraz inne odpady medyczne. Wszystkie były zakopane w różnych miejscach ogrodu na głębokości od około 1,2 do 1,6 metra.
Śledczy przekazali zabezpieczone szczątki biegłym. Ich zadaniem jest ustalenie wieku płodów oraz czasu, jaki spędziły w ziemi. Wyniki tych badań mają pomóc w dalszym postępowaniu. Magdalena H. została zatrzymana dzień przed ujawnieniem sprawy, gdy jechała do pracy. Jak ustaliła prokuratura, była związana zawodowo z kilkoma szpitalami w Rzeszowie, a ostatnio pracowała w Zamościu. Jest doktorem nauk medycznych i specjalistką patomorfologii. Do 2017 roku była także biegłą sądową przy Sądzie Okręgowym w Rzeszowie.
Kobieta usłyszała zarzuty znieważenia zwłok, niewłaściwego postępowania z odpadami medycznymi oraz porzucenia niebezpiecznych materiałów w miejscu do tego nieprzeznaczonym. Według śledczych przyznała, że sama przewiozła i zakopała na swojej posesji ludzkie płody oraz inne odpady medyczne. Za zarzucane jej czyny grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.