Spis treści
Opinia psychiatrów o Ihorze M. Mężczyzna z objawami choroby
W najbliższym czasie śledczy nie będą wykonywać czynności z udziałem Ihora M., podejrzanego o atak nożem w kościele na terenie Opactwa w Jarosławiu na Podkarpaciu. Z opinii przygotowanej przez biegłych psychiatrów wynika, że mężczyzna wykazuje objawy choroby psychicznej.
- Mamy już opinie biegłych psychiatrów. Psychiatrzy stwierdzili, że opiniowany Ihor M. w aktualnym stanie zdrowia psychicznego ujawnia objawy choroby psychicznej pod postacią ostrych, wielopostaciowych zaburzeń psychotycznych. Aktualny stan psychiczny podejrzanego Ihora M. nie pozwala na jego udział w czynnościach procesowych z uwagi na nasilone objawy psychotyczne, stan silnego pobudzenia psychoruchowego, rozkojarzenie toku myślenia, brak logicznego kontaktu. Podejrzany obecnie wymaga wdrożenia leczenia przeciwpsychotycznego – przekazała Prokuratura Okręgowa w Przemyślu.
Sformułowane zarzuty dla napastnika w szpitalu
Jak informowała prokuratura w piątek po godz. 10, wobec 31-letniego obywatela Ukrainy sformułowano już zarzuty dotyczące zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała. Za popełnienie takich czynów grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Mężczyzna nie usłyszał jednak jeszcze zarzutów ze względu na konieczność objęcia go opieką medyczną. Jeszcze w piątek odbędzie się sekcja zwłok księdza, który zginął w kościele.
Przypomnijmy, że do tragicznych wydarzeń doszło w czwartek, 24 września, na terenie Jarosławskiego Opactwa przy ul. Benedyktyńskiej. Napastnik ugodził nożem pięć osób – czterech mężczyzn i kobietę. Obrażeń nie przeżył 65-letni ksiądz Stanisław.
Zatrzymanie napastnika poza świątynią
Ihor M. został zatrzymany przez funkcjonariuszy, a później trafił do szpitala, gdzie pozostawał pod policyjnym nadzorem. 31-latka zatrzymano na zewnątrz kościoła. Mężczyzna nie stawiał wówczas oporu. Prokuratura potwierdziła wcześniejsze ustalenia dziennikarza „Super Expressu”, zgodnie z którymi Ukrainiec nie przekroczył granicy w Korczowej z powodu nieważnego ubezpieczenia OC. Z Korczowej prywatnym samochodem przewieziono go do Jarosławia. Nie ustalono jednak, gdzie dokładnie wysiadł – w bezpośrednim sąsiedztwie klasztoru czy w innym miejscu, z którego następnie dotarł tam pieszo.