Czarny Tydzień w szpitalach powiatowych. Czy pacjenci mają się czego obawiać?

2026-04-20 14:05

W poniedziałek, 20 kwietnia 2026 rozpoczął się Czarny Tydzień w szpitalach powiatowych. Protest zorganizowany przez Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych ma potrwać do 24 kwietnia. Reporterka Radia ESKA rozmawiała a tej sprawie z dyrektorami szpitala w Sanoku oraz Górnie.

Czarny Tydzień w szpitalach powiatowych

i

Autor: Pixabay.com
  • Od poniedziałku 20 kwietnia 2026 roku trwa „Czarny Tydzień” w szpitalach powiatowych, zorganizowany przez Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych, mający na celu zwrócenie uwagi na problemy finansowania placówek.
  • Protest ma charakter informacyjny i nie wpływa na bieżącą opiekę nad pacjentami; szpitale wywieszają czarne flagi i plakaty.
  • Do protestu dołączyły również szpitale z Podkarpacia.

W polskich szpitalach ruszył "Czarny Tydzień". Jak zaznaczają organizatorzy, ma on zwrócić uwagę na politykę finansowania szpitali. Protest ma mieć formę czysto informacyjną i nie wpływa na opiekę nad pacjentami. Polega on m.in. na wywieszeniu czarnych flag i plakatów informacyjnych.

- Protest jest informacyjny, w żaden sposób nie spowoduje, że pacjenci będą mieli coś przesuwane, czy nie będą mogli skorzystać z udzielania świadczeń, wręcz przeciwnie, ten protest jest ukierunkowany na to, żeby pacjenci też wiedzieli, że szpitale powiatowe mają swoje problemy związane z bieżącą sytuacją finansową - mówi w rozmowie z reporterką Radia ESKA Grzegorz Panek, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Sanoku.

Szpitale zwracają uwagę na to, że problem dotyczy szeroko placówek, a nie pojedynczych jednostek - To jest problem systemowy, nie pojedynczego szpitala, tylko nas wszystkich, dlatego też i protestujemy - mówi Grzegorz Panek.

Szpitale chcą zwrócić uwagę społeczeństwa na to, że problem z brakiem pieniędzy realnie istnieje.

- Protest jest po to, by zwrócić uwagę na to, że z jednej strony w służbie zdrowia dzieją się dobre dobre rzeczy, bo nie ukrywam, że KPO, inwestycje idą pełną parą i szpitale z tego tytułu korzystają, a z drugiej strony Narodowy Fundusz Zdrowia ma swoje problemy finansowe, które się de facto przekładają na to, że szpitale mają coraz mniej pieniędzy, chociaż tych pieniędzy jest coraz więcej. To jest cały paradoks tej sytuacji - mówi dyrektor.

Szpital w Sanoku poinformował o dołączeniu do protestu w mediach społecznościowych. Jako najważniejsze problemy wskazano:

  • brak pełnych rozliczeń za 2025 rok
  • ograniczanie finansowania nadwykonań
  • zaniżone wyceny świadczeń medycznych
  • cięcia w diagnostyce: TK, rezonans, gastroskopia, kolonoskopia

Wszystko to może skutkować powrotem długich kolejek, późniejszym rozpoznawaniem chorób, trudniejszym leczeniem oraz gorszymi rokowaniami.

Do protestu dołączył również szpital w Górnie. Dyrektor szpitala, Grzegorz Hydzik w rozmowie z reporterką Radia ESKA zwraca uwagę na to, że przede wszystkim celem szpitali jest to, aby informacja o trudnej sytuacji dotarła do pacjentów.

- To jest problem głównie pracodawców, czyli dyrektorów szpitali, organów założycielskich, natomiast należy zwrócić uwagę na problem, żeby pacjenci też zauważyli, że on jest, będzie narastał. Chociażby wprowadzenie limitów na diagnostykę, bo nasza pracownia w tej chwili bardzo mocno ograniczyła liczbę badań wykonywanych dla pacjentów ambulatoryjnie - powiedział dyrektor  Grzegorz  Hydzik.

PIS TONIE! MORAWIECKI UCIEKA?! | MAGDALENA RIGAMONTI i ROCH KOWALSKI w EXPRESSIE BIEDRZYCKIEJ

Rozmawiała:  Agnieszka Gazda-Muła, Radio ESKA.