Burmistrz Sanoka z zarzutami. Tak skomentował sprawę nagrania! Radny: „ Długo biłem się z myślami”

Burmistrz Sanoka Tomasz M. zapowiada złożenie dwóch zażaleń do prokuratury. To po decyzji o postawieniu mu zarzutów korupcyjnych i zawieszeniu go w obowiązkach włodarza miasta. Reporter Radia ESKA rozmawiał z burmistrzem, a także z radnym, który ujawnił nagranie.

Ramie funkcjonariusza CBA w mundurze. O zatrzymaniu burmistrza Sanoka przez CBA przeczytasz na Eska Rzeszów.
Autor: CBA/ Materiały prasowe

Z ustaleń śledczych wynika, że M. miał zaproponować radnemu Grzegorzowi Nogajowi zatrudnienie w miejskiej spółce w zamian za jego poparcie podczas głosowań rady i pozyskanie kolejnego radnego.

Cała rozmowa została nagrana dyktafonem kilka miesięcy temu.

Burmistrz Sanoka przekonuje, że chodziło jedynie o pomoc w znalezieniu pracy. Twierdzi też że wyciąganie tego nagrania w tej chwili jest działaniem politycznym.

- To nie był przypadek. Już wcześniej dostawałem informację, że taka akcja polityczna jest prowadzona przeciwko mnie, mojej rodzinie, moim współpracownikom i temu, co się dzieje w urzędzie miasta. I faktycznie ten scenariusz się spełnił. Ja wczoraj to potwierdziłem w prokuraturze - mówi burmistrz w Radiu ESKA.

Samorządowiec twierdzi również, że samo zatrzymanie w takiej formie było przesadzone, a on sam jako osoba publiczna mógł po prostu pojawić się na zgłoszenie w prokuraturze.

- Miało to na celu pokazanie i podniesienie jakby do rangi nie wiadomo jakiego przestępstwa, które zostało przedstawione w formie korupcji tak zwanej politycznej, którą ja zastosowałem w stosunku do radnego Grzegorza Nogaja. Było to nagranie, które dwa lata temu pan Grzegorz Nogaj zrealizował podczas jednego z naszych spotkań. To było jedyne takie spotkanie w cztery oczy, czyli już samo to, że było to jedyne takie spotkanie, a pan Grzegorz przychodzi na nie z dyktafonem,a wcześniejsze wszystkie inne sytuacje pokazały, że to było wszystko przygotowywane. Przez 15 miesięcy pan Grzegorz nie używał tego nagrania do żadnych innych celów. Teraz mamy referendum i w tym referendum wyciąga działania takie, które pokazują burmistrza w negatywnym świetle . Mam wiele rzeczy do udowodnienia, mam kilka dokumentów, informacje świadków, których będę chciał przedstawić, jaka jest zależność tego nagrania z tym wszystkim, co się wydarzyło teraz i co się będzie działo teraz przy referendum – mówi w rozmowie z reporterem Radia ESKA.

A referendum w sprawie odwołania burmistrza Sanoka ma się odbyć 15 listopada.

Grzegorz Nogaj: „Długo biłem się z myślami”

Zapytaliśmy radnego Grzegorza Nogaja jak komentuje słowa burmistrza o tym, że nagranie ma już kilka miesięcy, a jego treść została teraz ujawniona celowo.

- Nagranie, a zarazem spotkanie z burmistrzem odbyło się 9 stycznia 2025 roku. Ja ogólnie długo biłem się z myślami, co z tym nagraniem zrobić. Rozmawiałem z radnymi rady miasta, rozmawiałem z prawnikami i zdecydowałem się 22 kwietnia złożyć zawiadomienie. Prokuratura prowadziła to postępowanie przez sześć miesięcy. Akurat teraz prokurator wydał taką, a nie inną decyzję i tutaj nie chcę też kwestionować tej decyzji, że to akurat wypadło przed referendum – powiedział w rozmowie z Radiem ESKA.

Grzegorz Nogaj zapytany, dlaczego zdecydował się w ogóle nagrywać tą rozmowę, odparł:

- Byłem niepewny, co w ogóle ma wnieść to spotkanie. Zostałem wezwany przez wezwany przez panią z sekretariatu pana burmistrza na to spotkanie. To spotkanie miało się odbyć w cztery oczy i nie wiedziałem czego to spotkanie ma dotyczyć. Wtedy była sprawa taka, że pracowaliśmy nad programem naprawczym. Burmistrzowi brakowało tutaj osób, które chciałyby poprzeć ten program naprawczy i całą sytuację związaną z miastem w tym momencie.

Burmistrz Sanoka z zarzutami

Burmistrz Sanoka został zatrzymany zatrzymany w swoim domu przez funkcjonariuszy CBA i doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, gdzie usłyszał zarzuty przekroczenia uprawnień oraz obiecania udzielenia korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną. Prokuratura na czas trwania postępowania zawiesiła burmistrza w wykonywaniu obowiązków. Grozi mu kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. 

Alfabet Millera - S jak sejm

ROLKI