Z ustaleń śledczych wynika, że M. miał zaproponować radnemu Grzegorzowi Nogajowi zatrudnienie w miejskiej spółce w zamian za jego poparcie podczas głosowań rady i pozyskanie kolejnego radnego.
Cała rozmowa została nagrana dyktafonem kilka miesięcy temu.
Burmistrz Sanoka przekonuje, że chodziło jedynie o pomoc w znalezieniu pracy. Twierdzi też że wyciąganie tego nagrania w tej chwili jest działaniem politycznym.
- To nie był przypadek. Już wcześniej dostawałem informację, że taka akcja polityczna jest prowadzona przeciwko mnie, mojej rodzinie, moim współpracownikom i temu, co się dzieje w urzędzie miasta. I faktycznie ten scenariusz się spełnił. Ja wczoraj to potwierdziłem w prokuraturze - mówi burmistrz w Radiu ESKA.
Samorządowiec twierdzi również, że samo zatrzymanie w takiej formie było przesadzone, a on sam jako osoba publiczna mógł po prostu pojawić się na zgłoszenie w prokuraturze.
- Miało to na celu pokazanie i podniesienie jakby do rangi nie wiadomo jakiego przestępstwa, które zostało przedstawione w formie korupcji tak zwanej politycznej, którą ja zastosowałem w stosunku do radnego Grzegorza Nogaja. Było to nagranie, które dwa lata temu pan Grzegorz Nogaj zrealizował podczas jednego z naszych spotkań. To było jedyne takie spotkanie w cztery oczy, czyli już samo to, że było to jedyne takie spotkanie, a pan Grzegorz przychodzi na nie z dyktafonem,a wcześniejsze wszystkie inne sytuacje pokazały, że to było wszystko przygotowywane. Przez 15 miesięcy pan Grzegorz nie używał tego nagrania do żadnych innych celów. Teraz mamy referendum i w tym referendum wyciąga działania takie, które pokazują burmistrza w negatywnym świetle . Mam wiele rzeczy do udowodnienia, mam kilka dokumentów, informacje świadków, których będę chciał przedstawić, jaka jest zależność tego nagrania z tym wszystkim, co się wydarzyło teraz i co się będzie działo teraz przy referendum – mówi w rozmowie z reporterem Radia ESKA.
A referendum w sprawie odwołania burmistrza Sanoka ma się odbyć 15 listopada.
Grzegorz Nogaj: „Długo biłem się z myślami”
Zapytaliśmy radnego Grzegorza Nogaja jak komentuje słowa burmistrza o tym, że nagranie ma już kilka miesięcy, a jego treść została teraz ujawniona celowo.
- Nagranie, a zarazem spotkanie z burmistrzem odbyło się 9 stycznia 2025 roku. Ja ogólnie długo biłem się z myślami, co z tym nagraniem zrobić. Rozmawiałem z radnymi rady miasta, rozmawiałem z prawnikami i zdecydowałem się 22 kwietnia złożyć zawiadomienie. Prokuratura prowadziła to postępowanie przez sześć miesięcy. Akurat teraz prokurator wydał taką, a nie inną decyzję i tutaj nie chcę też kwestionować tej decyzji, że to akurat wypadło przed referendum – powiedział w rozmowie z Radiem ESKA.
Grzegorz Nogaj zapytany, dlaczego zdecydował się w ogóle nagrywać tą rozmowę, odparł:
- Byłem niepewny, co w ogóle ma wnieść to spotkanie. Zostałem wezwany przez wezwany przez panią z sekretariatu pana burmistrza na to spotkanie. To spotkanie miało się odbyć w cztery oczy i nie wiedziałem czego to spotkanie ma dotyczyć. Wtedy była sprawa taka, że pracowaliśmy nad programem naprawczym. Burmistrzowi brakowało tutaj osób, które chciałyby poprzeć ten program naprawczy i całą sytuację związaną z miastem w tym momencie.
Burmistrz Sanoka z zarzutami
Burmistrz Sanoka został zatrzymany zatrzymany w swoim domu przez funkcjonariuszy CBA i doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, gdzie usłyszał zarzuty przekroczenia uprawnień oraz obiecania udzielenia korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną. Prokuratura na czas trwania postępowania zawiesiła burmistrza w wykonywaniu obowiązków. Grozi mu kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.