Spis treści
Jezioro Solińskie to największe sztuczne jezioro w Polsce
To właśnie jezioro Solińskie od lat nazywane jest "bieszczadzkim morzem". Rozległa tafla wody, zatoki wcinające się między zielone wzgórza, przystanie i żaglówki sprawiają, że w sercu Bieszczad można poczuć się niemal jak nad prawdziwym morzem. To jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc Podkarpacia i jedna z największych atrakcji turystycznych południowo-wschodniej Polski.
Choć dziś Jezioro Solińskie kojarzy się głównie z wypoczynkiem, jego historia zaczęła się od ogromnej inwestycji hydrotechnicznej. Akwen powstał po spiętrzeniu wód Sanu i Solinki. To właśnie te dwie rzeki dały początek zbiornikowi, który dziś przyciąga turystów, żeglarzy, wędkarzy i miłośników bieszczadzkich krajobrazów.
Tak powstało "bieszczadzkie morze"
Jezioro Solińskie nie jest naturalnym jeziorem - powstało dzięki budowie potężnej zapory wodnej w Solinie. Konstrukcja należy do najbardziej imponujących tego typu obiektów w Polsce. Ma ponad 80 metrów wysokości i ponad 660 metrów długości, a spacer jej koroną jest dziś jedną z najpopularniejszych atrakcji w okolicy.
Po zamknięciu doliny i spiętrzeniu wody utworzono ogromny zbiornik, którego powierzchnia wynosi około 22 kilometrów kwadratowych. W najgłębszych miejscach Jezioro Solińskie ma około 60 metrów głębokości. To właśnie te rozmiary, urozmaicona linia brzegowa i górskie otoczenie sprawiły, że przylgnęła do niego nazwa "bieszczadzkie morze".
Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.
"Bieszczadzkie morze" [ZDJĘCIA]
Pod wodą zostały dawne wsie
Powstanie jeziora zmieniło krajobraz tej części Bieszczadów na zawsze. Tam, gdzie dziś rozciąga się tafla wody, wcześniej znajdowały się doliny, pola, drogi i zabudowania. Budowa zbiornika oznaczała konieczność opuszczenia części terenów, które znalazły się później pod wodą.
To właśnie dlatego Jezioro Solińskie działa na wyobraźnię nie tylko turystów, ale też miłośników tajemnic. Opowieści o zatopionych wsiach, dawnych ścieżkach i miejscach, których już nie widać, od lat budują niezwykłą atmosferę tego akwenu. W takich historiach fakty łatwo mieszają się z legendami.
Potwór z Soliny. Legenda, która rozpala wyobraźnię
Jedna z najbardziej intrygujących opowieści związanych z Jeziorem Solińskim dotyczy tajemniczego stworzenia, które rzekomo ma ukrywać się w jego głębinach. Miejscowa legenda mówi o "potworze z Soliny", czyli bieszczadzkim odpowiedniku szkockiego Nessie.
Według opowieści w wodach jeziora miało być widywane coś dużego i trudnego do wyjaśnienia. Ile w tym prawdy? Tego nikt nie potwierdził. Nie ma naukowych dowodów na istnienie bestii z solińskich głębin, ale legenda żyje własnym życiem i znakomicie pasuje do nastroju tego miejsca.
Solina to nie tylko legendy. To raj dla turystów
Choć historie o potworze przyciągają uwagę, Jezioro Solińskie ma do zaoferowania znacznie więcej. Latem działają tu przystanie, wypożyczalnie sprzętu wodnego i statki wycieczkowe. Popularne są rejsy po jeziorze, kajaki, rowery wodne, żeglarstwo i spacery wzdłuż brzegu.
Najbardziej znane miejscowości nad jeziorem to Solina i Polańczyk. Turyści chętnie odwiedzają zaporę, korzystają z plaż, punktów widokowych i tras spacerowych. W okolicy można też podziwiać bieszczadzkie wzgórza, które tworzą wyjątkową scenerię dla odpoczynku nad wodą.