"Bieszczadzkie morze" powstało z dwóch rzek. Na jego dnie ma mieszkać potwór

2026-06-13 13:59

Powstało z połączenia siły dwóch rzek i dziś uchodzi za jedno z najbardziej tajemniczych miejsc w Polsce. Głęboka toń skrywa historie, o których miejscowi wolą mówić szeptem, a legenda o ukrytej w wodzie istocie tylko podsyca atmosferę niepokoju i fascynacji. Poznajcie "bieszczadzkie morze".

Jezioro Solińskie to największe sztuczne jezioro w Polsce

To właśnie jezioro Solińskie od lat nazywane jest "bieszczadzkim morzem". Rozległa tafla wody, zatoki wcinające się między zielone wzgórza, przystanie i żaglówki sprawiają, że w sercu Bieszczad można poczuć się niemal jak nad prawdziwym morzem. To jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc Podkarpacia i jedna z największych atrakcji turystycznych południowo-wschodniej Polski.

Choć dziś Jezioro Solińskie kojarzy się głównie z wypoczynkiem, jego historia zaczęła się od ogromnej inwestycji hydrotechnicznej. Akwen powstał po spiętrzeniu wód Sanu i Solinki. To właśnie te dwie rzeki dały początek zbiornikowi, który dziś przyciąga turystów, żeglarzy, wędkarzy i miłośników bieszczadzkich krajobrazów.

Tak powstało "bieszczadzkie morze"

Jezioro Solińskie nie jest naturalnym jeziorem - powstało dzięki budowie potężnej zapory wodnej w Solinie. Konstrukcja należy do najbardziej imponujących tego typu obiektów w Polsce. Ma ponad 80 metrów wysokości i ponad 660 metrów długości, a spacer jej koroną jest dziś jedną z najpopularniejszych atrakcji w okolicy.

Po zamknięciu doliny i spiętrzeniu wody utworzono ogromny zbiornik, którego powierzchnia wynosi około 22 kilometrów kwadratowych. W najgłębszych miejscach Jezioro Solińskie ma około 60 metrów głębokości. To właśnie te rozmiary, urozmaicona linia brzegowa i górskie otoczenie sprawiły, że przylgnęła do niego nazwa "bieszczadzkie morze".

Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.

"Bieszczadzkie morze" [ZDJĘCIA]

Pod wodą zostały dawne wsie

Powstanie jeziora zmieniło krajobraz tej części Bieszczadów na zawsze. Tam, gdzie dziś rozciąga się tafla wody, wcześniej znajdowały się doliny, pola, drogi i zabudowania. Budowa zbiornika oznaczała konieczność opuszczenia części terenów, które znalazły się później pod wodą.

To właśnie dlatego Jezioro Solińskie działa na wyobraźnię nie tylko turystów, ale też miłośników tajemnic. Opowieści o zatopionych wsiach, dawnych ścieżkach i miejscach, których już nie widać, od lat budują niezwykłą atmosferę tego akwenu. W takich historiach fakty łatwo mieszają się z legendami.

Potwór z Soliny. Legenda, która rozpala wyobraźnię

Jedna z najbardziej intrygujących opowieści związanych z Jeziorem Solińskim dotyczy tajemniczego stworzenia, które rzekomo ma ukrywać się w jego głębinach. Miejscowa legenda mówi o "potworze z Soliny", czyli bieszczadzkim odpowiedniku szkockiego Nessie.

Według opowieści w wodach jeziora miało być widywane coś dużego i trudnego do wyjaśnienia. Ile w tym prawdy? Tego nikt nie potwierdził. Nie ma naukowych dowodów na istnienie bestii z solińskich głębin, ale legenda żyje własnym życiem i znakomicie pasuje do nastroju tego miejsca.

Solina to nie tylko legendy. To raj dla turystów

Choć historie o potworze przyciągają uwagę, Jezioro Solińskie ma do zaoferowania znacznie więcej. Latem działają tu przystanie, wypożyczalnie sprzętu wodnego i statki wycieczkowe. Popularne są rejsy po jeziorze, kajaki, rowery wodne, żeglarstwo i spacery wzdłuż brzegu.

Najbardziej znane miejscowości nad jeziorem to Solina i Polańczyk. Turyści chętnie odwiedzają zaporę, korzystają z plaż, punktów widokowych i tras spacerowych. W okolicy można też podziwiać bieszczadzkie wzgórza, które tworzą wyjątkową scenerię dla odpoczynku nad wodą.

QUIZ. Poniedziałkowy test z wiedzy ogólnej. Pierwszy w czerwcu 2026! Powalcz o godny wynik!
Pytanie 1 z 10
Wiersz "Campo di Fiori" jest autorstwa: