Awantura w salonie gier w powiecie rzeszowskim. Odmówiła mu gry, zaczął jej grozić
Pod koniec lutego w jednym z salonów gier na terenie powiatu rzeszowskiego doszło do groźnej sytuacji. Wszystko zaczęło się, gdy 41-letnia pracownica lokalu zauważyła na monitoringu, że jeden z klientów, grając na automacie, spożywa alkohol, co było niezgodne z regulaminem. Kiedy mężczyzna wykorzystał swoje środki i poprosił o doładowanie karty, kobieta stanowczo odmówiła, informując go o złamaniu zasad. Ta decyzja rozwścieczyła klienta, który w odpowiedzi zaczął głośno krzyczeć i kierować w jej stronę wulgarne obelgi.
Groźby śmierci i interwencja ochrony. Kobieta wezwała pomoc
Agresywne zachowanie mężczyzny gwałtownie eskalowało, a słowne utarczki przerodziły się w poważne groźby karalne. Napastnik zaczął grozić 41-latce uszkodzeniem ciała, a nawet pozbawieniem życia. Mimo że w salonie przebywali inni klienci, kobieta poczuła realne zagrożenie dla swojego zdrowia i życia. Zachowując zimną krew, użyła ukrytego przycisku alarmowego, wzywając na miejsce pracowników ochrony. Ci szybko zjawili się w lokalu i wyprowadzili z niego awanturującego się mężczyznę.
Szybkie zatrzymanie 38-letniego agresora przez policję
W obawie przed spełnieniem gróźb, pokrzywdzona postanowiła zgłosić całą sprawę na policję, składając zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w środę, 4 marca. Policjanci z miejscowego komisariatu natychmiast przystąpili do działania w celu ustalenia tożsamości sprawcy. Dzięki sprawnie przeprowadzonym czynnościom już następnego dnia rano, 5 marca, funkcjonariusze zatrzymali 38-letniego mieszkańca gminy, który był podejrzewany o napaść. Mężczyzna nie spodziewał się tak szybkiej reakcji ze strony organów ścigania.
Zarzuty i prokuratorski dozór. Co grozi za groźby karalne?
Dzień po zatrzymaniu, 6 marca, 38-latek usłyszał dwa zarzuty, które dotyczyły kierowania gróźb karalnych oraz używania wulgarnych i obelżywych słów wobec pracownicy salonu. Jak informuje policja, podejrzany przyznał się do zarzucanych mu czynów. Prokurator z Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie objął go policyjnym dozorem, a także zastosował wobec niego zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzoną. Za popełnione przestępstwa kodeks karny przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności.
Źródło: Policja.pl