Komendant policji w Przemyślu stracił prawo jazdy
Jak donosi portal nowiny24.pl, do niecodziennej interwencji doszło pod koniec stycznia na alei Żołnierzy Wyklętych w Przemyślu. To odcinek w terenie zabudowanym, gdzie regularnie dochodzi do łamania ograniczeń prędkości. Tym razem policyjny radar zarejestrował Toyotę pędzącą o 63 km/h szybciej, niż pozwalają na to lokalne przepisy. Za kierownicą zatrzymanego samochodu siedział... komendant miejski policji w Przemyślu. Funkcjonariusze drogówki nie potraktowali swojego przełożonego z żadną taryfą ulgową i wyciągnęli wobec niego standardowe konsekwencje.
Szef przemyskich mundurowych został ukarany mandatem, otrzymał punkty karne, a jego prawo jazdy zatrzymano na trzy miesiące. Podinspektor Kiszka przyjął nałożoną karę i otwarcie pochwalił interweniujący patrol za właściwą postawę.
Polecany artykuł:
- Funkcjonariusze działali zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oraz zasadami etyki zawodowej, wykazując się pełnym profesjonalizmem i bezstronnością. Mam świadomość popełnionego wykroczenia i w pełni akceptuję wszystkie wynikające z niego konsekwencje. Zaistniała sytuacja jest dla mnie szczególnie istotną lekcją, która potwierdza że każdy – niezależnie od zajmowanego stanowiska – podlega tym samym przepisom prawa - powiedział dla Nowin 24 Komendant Miejski Policji w Przemyślu podinsp. Janusz Kiszka.