Żołnierz potrącił 14-letnią Darię na pasach. Nowe fakty! Chodzi o policjantów

Do końca maja do Sądu Rejonowego w Rzeszowie ma trafić akt skarżenia przeciwko dwóm policjantom, którzy nie dopełnili służbowych obowiązków. Chodzi o potrącenie na psach 14-letniej Darii w Rzeszowie. Sprawie przyjrzał się reporter Radia ESKA.

Do groźnego wypadku doszło pod koniec 2023 roku. 14-letnia Daria została potrącona na pasach przez zawodowego żołnierza, prywatnie męża policjantki. Dziewczynka doznała poważnych obrażeń. Funkcjonariusze w notatce służbowej napisali, że nastolatka wbiegła na jezdnię w niedozwolonym miejscu.

Rok później monitoring ujawnił jednak, że znajdowała się na przejściu dla pieszych. W styczniu dwóch policjantów usłyszało zarzuty niedopełnienia służbowych o bowiązków.

- Na obecnym etapie postępowania udało się uzyskać ostatnią brakującą opinię, to jest opinia sądowo-psychiatryczna dotycząca jednego z podejrzanych. Obecnie planowane jest przeprowadzenie końcowego zaznajomienia podejrzanych, ich obrońcy z materiałami postępowania i do końca maja planowane jest kierowanie aktu oskarżenia do sądu - mówił w rozmowie z Radiem ESKA Dawid Szulik, zastępca prokuratora rejonowego w Katowicach.

Tragedia na pasach w Rzeszowie

Do dramatu doszło przed godziną 6.00 rano, kiedy 14-letnia wtedy Daria szła na przystanek - na autobus, by dojechać do szkoły. Kiedy przechodziła przez przejście na skrzyżowaniu ulic Rzecha i Załęskiej, potrącił ją samochód. Dziewczynka przeszła kilka operacji, prawie dwa miesiące spędziła na oddziale rehabilitacji. Sprawę postanowił nagłośnić jej ojciec, kiedy Sąd Rejonowy w Rzeszowie wydał wyrok w tej sprawie. Zasądzono wtedy 6 tys. zł grzywny i 5 tys. zł odszkodowania. Według niego kara ta była zbyt niska, dlatego postanowił nagłośnić sprawę. Wyrok ten został zaskarżony przez prokuraturę.

Po tym, jak zapadł ten wyrok nakazowy targnęło mnie, bo ten wyrok jest nieadekwatny do tego, co przeżyła moja córka. Kierowca nigdy nie kontaktował się z nami, nie przeprosił. Tak naprawdę, nie wiem czy zamierza to w ogóle zrobić. Mam żal do policji o te pierwsze czynności wykonane na miejscu zdarzenia. Na poczet tego złożyłem zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Prokuratura, która badała tę sprawę nie dopatrzyła się nieprawidłowości - tłumaczył wtedy pan Dariusz, tata dziewczynki w rozmowie z "Super Expressem".

Pokój Zbrodni - Żołnierz potrącił ją na pasach