Szpital w Sanoku tonie w długach. Pracownicy dostają 70 proc. pensji, lekarze odchodzą!

2026-08-31 16:37

Szpital w Sanoku znalazł się w dramatycznej sytuacji finansowej. Placówka ma ponad 200 mln zł zobowiązań, pracownicy otrzymali zaledwie 70 proc. wynagrodzeń, a kolejni lekarze składają wypowiedzenia. Jednocześnie dyrekcja zwalnia pracowników, głównie tych, którzy mogą przejść na emeryturę. Związkowcy alarmują, że sytuacja może zagrozić funkcjonowaniu szpitala i opiece nad pacjentami.

Dłonie ratownika trzymające uchwyty noszy medycznych. O kryzysie w szpitalu w Sanoku przeczytasz na Eska Rzeszów.
Autor: Freepik.com

Jak udało się ustalić dziennikarzom Radia Eska, w ramach oszczędności ze szpitala zwalniani są m.in. pracownicy, którzy mają już możliwość przejścia na emeryturę. Jednocześnie kolejni lekarze składają wypowiedzenia. Przyczyną ma być m.in. trudna sytuacja finansowa placówki oraz brak porozumienia z nową dyrekcją.

Pracownikom szpitala wypłacono ostatnio 70 proc. miesięcznego wynagrodzenia. Związkowcy twierdzą, że nie byli wcześniej konsultowani w sprawie obniżenia wypłat.

W tej chwili pracownicy praktycznie zostali bez własnej zgody zobligowani do utrzymywania tego szpitala, ponieważ potrącono nam 30 proc. wynagrodzeń. Te 30 proc. właściwie ma zapewniać funkcjonowanie szpitala. Właściwie to chyba wciągnięci zostaliśmy w jakieś zobowiązanie wobec pacjentów, a my go mamy zupełnie w innym miejscu. My mamy zajmować się pacjentami, ale nie mamy tego robić wolontaryjnie, tylko mamy to robić w ramach pracy, więc należy nam się pełne wynagrodzenie – mówi Małgorzata Sawicka z ZZPiP w Sanoku.

Jak dodaje, pracownicy nie otrzymali jasnych informacji, kiedy brakujące pieniądze zostaną wypłacone.

Z nami nikt nie ustalał tej kwestii obniżenia wynagrodzeń. Pracownicy właściwie nie otrzymali żadnej informacji, a te, które otrzymali, są sprzeczne. Raz słyszymy, że będzie to na koniec roku zwracanie tych środków. Innym razem słyszymy, że to będzie pierwszy kwartał, a jeszcze innym razem mówimy, że to będzie połowa następnego roku. Te informacje są szczątkowe. Nie mamy właściwie żadnej informacji pewnej z ust pani dyrektor, ponieważ pani dyrektor nie spotyka się ze związkami – relacjonuje Sawicka.

Związkowcy podkreślają również, że nie znają szczegółów planu naprawczego dla placówki.

Lekarze składają wypowiedzenia

Problemem są również odejścia lekarzy. Jak przekazują przedstawiciele pracowników, w szpitalu pojawiła się fala wypowiedzeń.

Cały czas dzieją się takie sytuacje, że na przykład lekarze składają wypowiedzenia. W tej chwili mamy lawinę wypowiedzeń lekarskich. Nie wiem, jak to będzie w kwestii zabezpieczenia oddziałów przez lekarzy. No wiadomo, że jeżeli nie będzie lekarzy, to właściwie szpital nie ma możliwości funkcjonowania i realizowania kontraktu i opieki nad pacjentami – mówi Małgorzata Sawicka.

Ponad 200 mln zł zobowiązań

O sytuacji szpitala mówił również działacz społeczny z Podkarpacia Duszan Augustyn. Jego zdaniem problemy placówki są bardzo poważne.

W szpitalu w Sanoku doszło do ogromnych zaniedbań, czego dowodem są ponad 200-milionowe zobowiązania szpitala wobec podmiotów zewnętrznych. Nowa pani dyrektor, która zresztą nie ma doświadczenia w ochronie zdrowia, została wybrana w wątpliwych okolicznościach, to znaczy procedura konkursowa została zaskarżona przez jednego z uczestników konkursu. Natomiast już kilka miesięcy po rozpoczęciu pracy mamy do czynienia z ogromnymi problemami w postaci masowych zwolnień i masowych odejść, szczególnie kadry lekarskiej i kadry krytycznej ze szpitala – powiedział Radiu Eska.

Jak dodał, odpływ personelu może w konsekwencji utrudnić zapewnienie ciągłości świadczeń medycznych.

Jest plan naprawczy

Starosta sanocki Robert Pieszczoch przekazał, że plan naprawczy szpitala został już złożony w Narodowym Funduszu Zdrowia i Ministerstwie Zdrowia. Powiat oraz dyrekcja placówki czekają teraz na jego akceptację.

Na dzisiaj tym dużym problemem, największym, nie jest ten dług, który jest olbrzymi, ale największy problem jest dzisiaj taki, że szpital dzień do dnia cały czas się zadłuża i trzeba zrobić jak najszybciej takie ruchy, które pozwolą, żeby zatrzymać ten dług – powiedział Robert Pieszczoch.

Starosta przyznał również, że docierają do niego sygnały dotyczące problemów z wypłatami.

Zakaz telefonów w szkołach od 1 września