Strzelił znajomej w głowę na ulicy w Przemyślu. Sąd podtrzymał wyrok dla 76-latka

2026-11-05 15:10

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie wydał prawomocny wyrok w sprawie 76-letniego Jana R. z Przemyśla, który z bliskiej odległości strzelał w głowę swojej znajomej. Mężczyzna zapewniał podczas procesu, że nie planował zabójstwa, bo w przeciwnym razie użyłby tłumika. Wymiar sprawiedliwości odrzucił te argumenty. Napastnik nie zabił kobiety wyłącznie dlatego, że kolejne kule chybiły, pistolet uległ awarii, a na ratunek ruszyli świadkowie.

Sędzia w todze z łańcuchem i orłem. O wyroku dla 76-latka za strzelaninę w Przemyślu przeczytasz na Eska Rzeszów.
Autor: zdjęcie ilustracyjne / Paweł Kacperek/ Shutterstock

Atak z użyciem broni w Przemyślu. 76-latek strzelał w głowę znajomej

Sceny grozy rozegrały się 21 grudnia 2024 roku w Przemyślu. Jak ustalił sąd, znajdujący się pod wpływem alkoholu Jan R. zaatakował swoją znajomą Dorotę W. przy użyciu przerobionego pistoletu. Broń była fabrycznie przystosowana wyłącznie do nabojów hukowych, jednak zmodyfikowano ją tak, by mogła wystrzeliwać ostrą amunicję.

Napastnik oddał z niewielkiego dystansu dwa strzały w stronę pokrzywdzonej, mierząc bezpośrednio w jej głowę. W wyniku ataku kobieta doznała poważnych obrażeń prawego ramienia oraz czaszki, a część tych urazów biegli zakwalifikowali jako ciężką i długotrwałą chorobę.

Śledczy wykazali, że 76-letni agresor nie zrealizował swojego planu z trzech konkretnych przyczyn, do których należały niecelne niektóre strzały, zacięcie się mechanizmu broni oraz stanowcza reakcja świadków, którzy ruszyli na ratunek i obezwładnili sprawcę.

W trakcie postępowania apelacyjnego oskarżony przedstawiał zupełnie inną wersję wydarzeń. Jan R. utrzymywał, że chciał jedynie zaprosić znajomą na wspólne spotkanie opłatkowe, na które oboje mieli wcześniej otrzymać zaproszenia, i kategorycznie wypierał się zamiaru dokonania zabójstwa.

Mężczyzna starał się również obalić tezę prokuratury dotyczącą próby pozbawienia życia pokrzywdzonej. Argumentował przed sądem, że gdyby faktycznie planował morderstwo, wyposażyłby swój pistolet w tłumik.

Bohaterska interwencja w Przemyślu. Prokuratorka z synem obezwładnili napastnika

Na pomoc zaatakowanej kobiecie ruszyła między innymi prokuratorka z Prokuratury Rejonowej w Przemyślu. Przebywała ona we własnym domu, gdy z pobliskiej ulicy dobiegły ją najpierw odgłosy wystrzałów, a chwilę później krzyki. Po wybiegnięciu na zewnątrz zobaczyła krwawiącą z głowy ofiarę, którą Jan R. szarpał, wyzywał i wciąż celował w nią z broni.

Do interweniującej śledczej dołączył jej nastoletni syn oraz przypadkowy kierowca, który zatrzymał swoje auto na widok szamotaniny. Wspólnymi siłami świadkowie zdołali obezwładnić agresywnego seniora i odebrać mu niebezpieczny przedmiot.

Powstrzymany 76-latek nie zamierzał się jednak uspokoić i zaczął grozić śmiercią osobom, które udaremniły mu dalszy atak. Swoje groźby pod adresem rannej kobiety kontynuował nawet po przyjeździe patrolu policji.

Jan R. przed atakiem nękał panią Dorotę. Sąd skazał go za stalking

Zbrodniczy napad z grudnia nie był jedynym występkiem, jakiego dopuścił się oskarżony senior. Materiał dowodowy wykazał, że w okresie od października do 21 grudnia 2024 roku Jan R. dopuszczał się uporczywego nękania pani Doroty poprzez liczne telefony oraz wiadomości tekstowe. Takie działania wywołały u pokrzywdzonej uzasadnione poczucie zagrożenia i stanowiły głęboką ingerencję w jej sferę prywatną.

Choć doniesienia medialne sugerowały, że zachowanie napastnika wynikało z zazdrości, oficjalne uzasadnienie wyroku pomija ten wątek jako prawnie ustalony motyw i skupia się na samym nękaniu, groźbach oraz późniejszym ataku. Za uporczywe prześladowanie znajomej wymiar sprawiedliwości skazał Jana R. na karę sześciu miesięcy więzienia.

76-latek z Przemyśla prowadził auto pod wpływem alkoholu. Dostał zakaz i grzywnę

W dniu krwawego incydentu 76-latek dopuścił się kolejnego przestępstwa, wsiadając za kierownicę samochodu osobowego. Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości po drodze publicznej sąd wymierzył mu karę trzech miesięcy pozbawienia wolności oraz trzyletni zakaz kierowania wszelkimi pojazdami mechanicznymi.

Dodatkową konsekwencją jazdy na podwójnym gazie jest obowiązek finansowy. Skazany senior musi wpłacić kwotę 10 tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Nielegalna broń i 45 sztuk amunicji. Kolejne zarzuty dla Jana R.

Śledztwo ujawniło również, że mieszkaniec Przemyśla nigdy nie posiadał wymaganego prawem pozwolenia na broń. Mimo braku uprawnień przechowywał on zmodyfikowany pistolet oraz łącznie 45 sztuk amunicji, które zabezpieczono w toku postępowania. Za ten czyn sąd skazał go na rok więzienia.

Oskarżony odpowiedział także za trzy przestępstwa polegające na kierowaniu gróźb karalnych. Sąd uznał te zachowania za ciąg przestępstw i wymierzył za nie 76-latkowi dodatkową karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności.

Prawomocny wyrok Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. Jan R. spędzi w więzieniu 11 lat

Wyrok pierwszej instancji zapadł przed Sądem Okręgowym w Przemyślu 1 grudnia 2025 roku. Sędziowie połączyli wówczas kary cząstkowe za poszczególne czyny i skazali Jana R. na łączną karę 11 lat pozbawienia wolności, którą ma on odbywać w systemie terapeutycznym.

Wymiar sprawiedliwości zobowiązał również agresora do wypłacenia pokrzywdzonej 50 tysięcy złotych nawiązki jako rekompensaty za doznane obrażenia oraz krzywdy. Z tym rozstrzygnięciem nie zgodziła się obrona, a reprezentująca oskarżonego mecenas Magdalena Fejdasz-Hendzel wniosła apelację, domagając się całkowitego uniewinnienia swojego klienta.

Sprawa trafiła ostatecznie do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, który 5 listopada bieżącego roku odrzucił argumentację obrony i utrzymał w mocy orzeczenie sądu niższej instancji. Oznacza to, że kara 11 lat więzienia dla 76-letniego napastnika jest już prawomocna.

Potrącił psa na przejściu dla pieszych i uciekł! Nagranie szokuje

ROLKI