Śmierć dwóch strażaków podczas akcji w Nisku. Ogień odciął im drogę ucieczki. Nowe informacje

2026-10-17 9:13

W pożarze magazynu z częściami do maszyn rolniczych w podkarpackim Nisku zginęło dwóch strażaków. Ratownicy zostali uwięzieni przez żywioł, a dramatyczna walka o ich ocalenie zakończyła się niepowodzeniem. Mimo ugaszenia głównych płomieni, przez całą noc trwało dogaszanie pogorzeliska, a w sobotni poranek kontynuowano prace rozbiórkowe.

Tragiczny finał pożaru w podkarpackim Nisku

Jeszcze w sobotni poranek służby ratunkowe pracowały na miejscu tragicznego zdarzenia w podkarpackim Nisku. Żywioł zaatakował 16 października, w piątek, obejmując halę magazynową i punkt sprzedaży części do maszyn rolniczych. W trakcie walki z płomieniami śmierć poniosło dwóch funkcjonariuszy miejscowej Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej.

Zastępca komendanta powiatowego PSP w Nisku, st. bryg. Ireneusz Szewczyk, przekazał w rozmowie z Polską Agencją Prasową informacje o całonocnych operacjach dogaszających. W obrębie zniszczonego budynku wciąż wybuchały pojedyncze punkty zapalne, które lokalizowano głównie w spalonych elementach konstrukcji dachu.

Aby precyzyjnie dotrzeć do ukrytych źródeł ognia, ratownicy musieli częściowo zdemontować zniszczone poszycie dachowe. W sprawnym przeprowadzeniu tych czynności pomogło wykorzystanie specjalistycznego podnośnika.

Główne płomienie zostały opanowane, jednak obecność służb na miejscu wciąż jest niezbędna. Obecnie ratownicy zajmują się zabezpieczaniem pogorzeliska, monitorowaniem zniszczonego terenu oraz prowadzeniem prac rozbiórkowych.

Wzmożona akcja ratownicza w Nisku

Informacja o wybuchu ognia dotarła do dyspozytorni w piątek dokładnie o godzinie 8.24. Pierwsze wozy ratownicze zaparkowały przed płonącym obiektem już po siedmiu minutach. Łącznie w zmasowanej operacji gaśniczej wzięło udział ponad 150 strażaków.

W szczytowej fazie akcji gaśniczej rozprzestrzeniający się żywioł uwięził dwóch funkcjonariuszy. Komendant wojewódzki PSP w Rzeszowie, nadbryg. Tomasz Baran, poinformował, że dowodzący cały czas mieli z nimi kontakt radiowy. Sytuacja stała się dramatyczna, gdy w eterze padło wezwanie „Ratunek”.

Uwięzieni w środku mężczyźni zaraportowali o niezwykle szybkim tempie rozwoju pożaru i całkowitym odcięciu dróg ucieczki z płonącej hali. Słysząc te słowa, pozostali na zewnątrz funkcjonariusze natychmiast ruszyli na ratunek swoim kolegom.

Zadymienie i ekstremalne temperatury w obiekcie skrajnie utrudniały akcję. Już przy pierwszym wejściu odnaleziono jednego z poszkodowanych i wyniesiono go ze strefy zagrożenia. Ponieważ strażak nie dawał oznak życia, koledzy błyskawicznie przystąpili do reanimacji.

W tym samym czasie inne zespoły gorączkowo przeszukiwały zgliszcza w poszukiwaniu drugiego funkcjonariusza. Sukces przyniosło dopiero trzecie wejście do płonącego obiektu, co pozwoliło wydostać poszkodowanego na zewnątrz. Mimo nadludzkiego wysiłku medyków i kolegów z jednostki, obaj strażacy zmarli.

Tragiczny finał interwencji w Nisku:

Nie ustalono przyczyn wybuchu ognia w Nisku. Flagi opuszczone do połowy masztu

Ciągle nie wiadomo, co dokładnie zapoczątkowało pożar i z jakiego powodu żywioł zaczął tak gwałtownie przybierać na sile. Teren tragedii odwiedziła wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul, która zaznaczyła, że zmarli w akcji funkcjonariusze wyróżniali się sporym doświadczeniem, mając jednocześnie przed sobą całe życie.

Dla osób najmocniej przeżywających skutki tych dramatycznych wydarzeń błyskawicznie zorganizowano pomoc psychologiczną. Specjaliści mają również trafić bezpośrednio do rodzin funkcjonariuszy, którzy z narażeniem życia uczestniczyli w tej wyjątkowo trudnej akcji.

Punktualnie o godzinie 18 w piątek w siedzibach PSP i OSP na terenie całego kraju zawyły syreny i błysnęły światła na znak żałoby po zmarłych kolegach. Z kolei na polecenie wojewody, w okresie od 16 do 19 października flagi na gmachu Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie i jego delegaturach spuszczono do połowy masztu.

Wobec tej olbrzymiej straty, wyrazy wsparcia do rodzin zmarłych natychmiast skierowali politycy. Słowa kondolencji przekazali m.in. prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk oraz szef resortu spraw wewnętrznych i administracji, Marcin Kierwiński.

ROLKI