Rozpętała się burza, a ojciec z synem byli uwięzieni na pontonie. Przerażające chwile

Ojciec z 12-letnim synem, którzy wypłynęli na pontonie, znaleźli się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, gdy nad Jeziorem Tarnobrzeskim rozpętała się gwałtowna burza. Silny wiatr i ulewa sprawiły, że powrót na brzeg stał się niemożliwy, a ich wołania o pomoc zaginęłyby w huku grzmotów, gdyby nie czujność i błyskawiczna reakcja policyjnych wodniaków. 

Policyjna motorówka na Jeziorze Tarnobrzeskim. O akcji ratunkowej ojca i syna przeczytasz na Eska Rzeszów.
Autor: podkarpacka policja/ Materiały prasowe

 Mundurowi z patrolu wodnego, pełniąc służbę na Jeziorze Tarnobrzeskim, w porę zauważyli zdesperowanych ludzi i podjęli dramatyczną akcję ratunkową. Dzięki nim 45-letni mieszkaniec Stalowej Woli i jego przestraszony, przemoczony syn zostali bezpiecznie przetransportowani na brzeg, unikając najgorszego scenariusza.

Weekend  nad Jeziorem Tarnobrzeskim zapowiadał się spokojnie. Policjanci wodniacy, jak co dzień, pełnili służbę, patrolując akwen na pokładzie policyjnej łodzi. Ich głównym zadaniem było zapewnienie bezpieczeństwa osobom wypoczywającym nad wodą. Około godziny 19:00, funkcjonariusze zauważyli ponton, na którym znajdował się mężczyzna z dzieckiem. Zbliżający się front burzowy, z prognozowanymi silnymi opadami deszczu i porywistym wiatrem, wzbudził niepokój mundurowych. Postanowili podpłynąć do pływających i ostrzec ich przed nadciągającym zagrożeniem, nakazując natychmiastowy powrót do brzegu. Nikt nie spodziewał się jednak, że zaledwie chwilę później dojdzie do prawdziwego dramatu.

Po krótkim czasie warunki atmosferyczne gwałtownie się pogorszyły. Nad jeziorem rozpętała się intensywna ulewa, a silny wiatr znacząco utrudniał poruszanie się po akwenie. Fala za falą uderzała w ponton, z którym ojciec i syn nie byli w stanie sobie poradzić. W trakcie rutynowego patrolu, policjanci wodniacy ponownie zauważyli ten sam ponton. Tym razem jednak widok był znacznie bardziej dramatyczny – mężczyzna machał rękami i desperacko wzywał pomocy, walcząc o życie swoje i swojego dziecka.

Po dopłynięciu okazało się, że 45-letni  mieszkaniec Stalowej Woli i jego 12-letni syn nie byli w stanie o własnych siłach dopłynąć do brzegu. Policjanci bezpiecznie wyciągnęli obu na pokład policyjnej łodzi i przetransportowali ich do brzegu. Chłopiec był wystraszony, przemoczony i roztrzęsiony, jednak ani on, ani jego ojciec nie wymagali pomocy medycznej – przekazuje policja.

Bezpieczeństwo nad wodą: Ostrzeżenie policji po akcji ratunkowej w Tarnobrzegu

Dzięki szybkiej reakcji oraz profesjonalnym działaniom policjantów z Tarnobrzega, cała sytuacja zakończyła się szczęśliwie, a ojciec z dzieckiem mogli bezpiecznie wrócić do domu. Ta historia jest jednak poważnym ostrzeżeniem dla wszystkich, którzy spędzają czas nad wodą.

Policjanci przypominają, że pogoda nad akwenami może zmienić się w ciągu kilku minut. Przed wypłynięciem warto sprawdzić prognozę pogody, a po zauważeniu oznak nadchodzącej burzy natychmiast wrócić do brzegu. Lekceważenie ostrzeżeń może doprowadzić do sytuacji zagrażających zdrowiu i życiu. Dzięki czujności oraz zdecydowanej interwencji policyjnego patrolu wodnego tym razem udało się zapobiec tragedii – przypominają mundurowi.

Pokój Zbrodni - mordowali małżenstwa