Potężny niedźwiedź biegł przed samochodem
We wtorek o godzinie 20:46 w miejscowości Jabłonka na Podkarpaciu doszło do zaskakującej sytuacji. Przed samochodem, który jechał drogą wojewódzką biegł niedźwiedź. Nagranie w mediach społecznościowych opublikował starosta brzozowski Jacek Adamski. W rozmowie z naszą redakcją, starosta przekazał, że niedźwiedź ma swoją gawrę nieopodal miejscowości.
Biegł sobie drogą wojewódzką właśnie przez Jabłonkę w kierunku Niebocka. Podjęliśmy, w konsultacji z panią wójt Bożeną Chorążak, odpowiednie kroki. Przede wszystkim informacyjne, skierowane do mieszkańców gminy Dydnia i powiatu brzozowskiego, aby uważali na niebezpieczeństwo. To wygłodniały niedźwiedź, który wyszedł ze swojego legowiska, wybudził się po zimie i może i na pewno może być niebezpieczny dla mieszkańców, ewentualnie dla przechodniów, którzy spacerują, chodzą na kijki. Jest to sprawa bardzo poważna dla nas – mówił nam Jacek Adamski.
Starosta mówi o niebezpieczeństwie dla mieszkańców
Starosta podkreślił, że w dzień przed zajściem odbyło się spotkanie z leśniczymi, myśliwymi, policją i strażą.
Było to spotkanie związane właśnie z zagrożeniem, jakim jest kontakt z wilkami, które wchodzą do miejscowości, do większych skupisk mieszkańców. Była mowa o niedźwiedziach, które na razie jeszcze nie są aktywne, jednak jak się okazało nie byłą to do końca prawda, bo już się uaktywniły i wędrują w skupiska mieszkańców – mówi Jacek Adamski.
Starosta podkreślił, że wtorkowe zajście na drodze jest zaskakujące, ale „może być częstsze”.
Wójt gminy Dydnia mówiła o spotkaniu mieszkańca miejscowości Dydnia, z przysiółka Wola Dydyńska z niedźwiedziem. Właśnie prawdopodobnie z tym, który odstąpił od ataku i schował się gdzieś w kniejach. Sytuacja mogła być różna, bo zdarzają przypadki zaatakowania przez niedźwiedzia – przekazał.
Doszło do ataku niedźwiedzia
W środę 3 kwietnia na terenie Podkarpacia doszło do ataku niedźwiedzia na człowieka. Sytuacja jest jednak zupełnie inna. Mężczyzna natknął się w lesie na młode niedźwiedzie, więc niedźwiedzica broniąc młodych zdecydowała się na atak.
Mężczyźnie na szczęście udało się uwolnić z tej groźnej opresji. Jednak dotkliwie pogryziony wymagał pilnego przetransportowania do SOR w Sanoku – informowało w środę Bieszczadzkie Pogotowie Ratunkowe SP ZOZ w Sanoku.
Polecany artykuł: