- W Rzeszowie kierowca wykonał niebezpieczny manewr zawracania na przejściu dla pieszych, co wywołało falę oburzenia.
- Nagranie opublikowane na kanale Stop Cham ukazuje skrajną lekkomyślność, stwarzającą zagrożenie dla pieszych i innych uczestników ruchu.
- Internauci potępiają takie zachowania, podkreślając, że łamanie przepisów może prowadzić do tragicznych konsekwencji.
Postanowił zawrócić na...przejściu dla pieszych. Lekkomyślność kierowcy w Rzeszowie
W sieci pojawiło się nagranie, które wzbudziło duże emocje wśród internautów i kierowców. Na popularnym kanale Stop Cham opublikowano film przedstawiający niebezpieczną i skrajnie nieodpowiedzialną sytuację, do której doszło w Rzeszowie. Zdarzenie miało miejsce na ulicy Lwowskiej, jednej z bardziej ruchliwych arterii miasta.
Na nagraniu widać, jak kierowca osobowego samochodu, zamiast szukać bezpiecznego miejsca do zmiany kierunku jazdy, decyduje się na wykonanie manewru zawracania bezpośrednio na przejściu dla pieszych. W tym momencie po pasach mogą poruszać się piesi, którzy mają pierwszeństwo i często nie spodziewają się, że w takim miejscu może pojawić się pojazd wykonujący tak nieprzewidywalny ruch. Tego typu zachowanie stanowi poważne zagrożenie zarówno dla pieszych, jak i dla innych kierowców.
Poniżej link do nagrania. Opisywana sytuacja zaczyna się w 4:47 minucie.
Nie trzeba być kierowcą, żeby wiedzieć, że zgodnie z przepisami zawracanie na przejściu dla pieszych jest zabronione. Kierowca, który decyduje się na taki manewr, nie tylko łamie prawo, ale naraża się również na wysoki mandat oraz punkty karne. Co jednak ważniejsze – ryzykuje zdrowiem i życiem osób znajdujących się w jego otoczeniu.
Internauci komentujący nagranie nie kryją oburzenia. Wielu z nich zwraca uwagę, że takie sytuacje niestety wciąż zdarzają się na polskich drogach, mimo rosnącej liczby kamer i nagrań trafiających do sieci. Publikowanie podobnych materiałów ma jednak także pozytywny wymiar – zwiększa świadomość kierowców i może działać odstraszająco na tych, którzy lekceważą przepisy.
Sprawa z Rzeszowa to kolejny przykład na to, jak jedna pochopna decyzja może doprowadzić do potencjalnej tragedii. Wystarczyłby moment nieuwagi pieszego lub kierowcy, by doszło do poważnego wypadku.