Staranował rogatki i uderzył w budynek. Pijany kierowca po wszystkim uciekł

2026-02-10 8:22

Pijany kierowca, prowadząc toyotę, wjechał na przejazd kolejowy pomimo opuszczających się rogatek. Następnie uderzył w budynek! Po wszystkim wysiadł i na piechotę uciekł z miejsca zdarzenia. Szczegóły poniżej.

Do zdarzenia doszło w środę przed północą na ulicy Reymonta w Rzeszowie. Dyżurny miejski otrzymał zgłoszenie o nietrzeźwym kierowcy, który uderzył w budynek. Po przybyciu na miejsce, policjanci ruchu drogowego zastali świadka zdarzenia.

 Ustalili, że kierujący toyotą, jadąc od strony ulicy Konopnickiej, nie zastosował się do sygnalizacji świetlnej i w trakcie opuszczania rogatek, z dużą prędkością wjechał za nie. Następnie stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w schody budynku przy przejeździe kolejowym i w ogrodzenie prywatnej posesji. Po zdarzeniu świadek podszedł do toyoty i zaproponował kierującemu pomoc, jednak ten odmówił i odszedł z miejsca pieszo. Ponieważ świadek wyczuł od niego alkohol, o wszystkim powiadomił dyspozytora numeru alarmowego 112 - podaje podkarpacka policja.

Kierowca pozostawił samochód, więc dzięki numerom rejestracyjnym policjanci ustalili, kto jest właścicielem pojazdu.

Mundurowi ze Śródmieścia zorientowali się, że chwilę wcześniej interweniowali w jednym z mieszkań w centrum miasta. Zgłaszająca uskarżała się, że jej nietrzeźwy znajomy nie chce wyjść z mieszkania. Mężczyzna oddalił się przed przyjazdem funkcjonariuszy - relacjonują mundurowi.

Policjanci znaleźli mężczyznę

Policjanci wrócili do miejsca, gdzie wcześniej interweniowali, jednak mężczyzny nie było. Chwilę później, zauważyli go, kiedy wchodził do klatki.

Po wylegitymowaniu okazał się nim 33-letni mieszkaniec Rzeszowa. Mężczyzna był właścicielem toyoty, biorącej udział w zdarzeniu na ul. Reymonta. Funkcjonariusze sprawdzili jego stan trzeźwości i ustalili, że w chwili zatrzymania miał blisko 1,8 promila. 33-latek przyznał, że wcześniej pił alkohol i spowodował kolizję na ul. Reymonta - informuje KMP Rzeszów.

Mężczyzna nie czuł się dobrze po wypadku, dlatego został przewieziony do szpitala. Następnego dnia, śledczy z wydziału ds. przestępstw i wykroczeń w ruchu drogowym przedstawili mu zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Przyznał się do zarzutu i złożył wyjaśnienia.

Polskie Eldorado słynęło z "białego złota", które stało się przekleństwem. Miasto do dziś nie może się podnieść
Źródło: Pijany kierowca staranował rogatki i uderzył w budynek. Po wszystkim uciekł