Nowe fakty po ataku Ihora M. w jarosławskim opactwie. Śledczy chcą przesłuchać jego matkę

Ihor M., oskarżony o brutalny atak nożem w opactwie w Jarosławiu, usłyszał zarzuty. Choć mężczyzna przyznał się do winy, odmówił składania zeznań. Śledczy z prokuratury poinformowali o krokach podjętych w celu zabezpieczenia dokumentacji z Ukrainy i planach przesłuchania matki podejrzanego.

Prokuratura zamierza przesłuchać matkę Ihora M., który dokonał krwawego ataku nożem w jarosławskim opactwie. Śledczy zajmujący się tą sprawą wystosowali już wniosek o wsparcie z zakresu międzynarodowej pomocy prawnej do ukraińskich służb.

Skierowaliśmy wniosek o międzynarodową pomoc prawną do Ukrainy, wnioskując o przesłuchanie w charakterze świadka matki Ihora., wnioskując także o zabezpieczenie szeregu dokumentów związanych z zarówno ze stanem zdrowia, z ewentualnym leczeniem psychiatrycznym Ihora M., a także z ustaleniem ewentualnej motywacji Ihora M. w przypadku zarzucanego mu czynu -  informowała na konferencji Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Śledczy nieustannie przesłuchują osoby mogące mieć wiedzę o zdarzeniu i czekają na ostateczne wyniki badań krwi, by zweryfikować obecność ewentualnych substancji odurzających w organizmie podejrzanego. Mężczyzna po zatrzymaniu usłyszał oficjalne zarzuty i przyznał się do winy, ale postanowił skorzystać z prawa do odmowy składania wyjaśnień. 31-latek został oskarżony o zabójstwo oraz usiłowanie zabójstwa czterech ofiar, które uszły z życiem. Za te czyny grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Specjaliści próbują obecnie określić, czy Ihor M. w czasie dokonywania ataku był osobą w pełni poczytalną. Przedstawicielka prokuratury podkreśliła, że właśnie dlatego zdecydowano się na pozyskanie niezbędnych dokumentów z Ukrainy. Wszystkie szczegóły tego tragicznego wydarzenia nadal są przedmiotem intensywnego śledztwa. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że obywatel Ukrainy nie był wcześniej notowany w Polsce, lecz prokuratura weryfikuje teraz, czy mężczyzna nie wchodził wcześniej w konflikt z prawem w swojej ojczyźnie.

Atak w jarosławskim opactwie

Przypomnijmy, 31-letni obywatel Ukrainy z użyciem noża ranił pięć osób przebywających na terenie jarosławskiego opactwa. Wśród poszkodowanych znalazło się trzech duchownych. Tragiczne wydarzenia rozegrały się w czwartek, 24 września. Na skutek odniesionych obrażeń życie stracił ksiądz Stanisław Zbojnowicz, podczas gdy pozostałym rannym niezbędna była natychmiastowa opieka medyczna. Zgodnie z relacją prokurator Małgorzaty Taciuch-Kurasiewicz, dwie z zaatakowanych osób nadal wymagają hospitalizacji, jednak ich sytuacja zdrowotna ulega systematycznej poprawie.

Zabił matkę i siostrę, a później uciekł z Polski. Przełom w sprawie Mirosława M.

ROLKI