Nie został wpuszczony na Ukrainę. Chwilę później doszło do krwawego ataku w Jarosławiu

2026-09-24 15:59

Z Niemiec wjechał do Polski, a następnie próbował wyjechać na Ukrainę. Nie został jednak wpuszczony do kraju. Chwilę później 31-letni Ukrainiec miał zaatakować nożem w klasztorze sióstr benedyktynek w Jarosławiu. Według nieoficjalnych ustaleń Radia ESKA właśnie tak wyglądała podróż mężczyzny przed krwawym atakiem. Zginął jeden z księży, a cztery osoby zostały ranne. Co było motywem działania napastnika? To ma wyjaśnić śledztwo.

Tragiczny finał wizyty 31-letniego obywatela Ukrainy w Polsce. Jak wynika z nieoficjalnych ustaleń Radia ESKA, mężczyzna miał dzień przed atakiem przyjechać do Polski z Niemiec. Następnie próbował wyjechać z Polski w kierunku Ukrainy, jednak nie został wpuszczony na jej terytorium. Później pojawił się w Jarosławiu. To właśnie tam doszło do dramatycznego ataku nożem na terenie Opactwa Benedyktynek.

Motyw działania napastnika wciąż nie został oficjalnie ustalony. Mężczyzna został zatrzymany przez policję i obecnie trwają czynności mające wyjaśnić, dlaczego zaatakował.

Krwawy atak w klasztorze. Jedna osoba nie żyje

Do tragedii doszło w czwartek, 24 września, około godziny 9.30 na terenie Opactwa Benedyktynek w Jarosławiu. 31-letni mężczyzna miał zaatakować nożem pięć osób – czterech mężczyzn i kobietę. Wśród poszkodowanych było trzech księży.

Ranni zostali przewiezieni do szpitali. Niestety, jeden z duchownych zmarł. Jak podają media, był to ksiądz Stanisław. Dwaj inni zaatakowani duchowni byli w bardzo ciężkim stanie.

Napastnik został zatrzymany na miejscu. Policjanci zabezpieczyli nóż, a śledczy wyjaśniają dokładny przebieg zdarzenia oraz motyw działania 31-latka.

Z Niemiec do Polski, później chciał jechać na Ukrainę

Według nieoficjalnych ustaleń Radia ESKA 31-latek miał przyjechać do Polski z Niemiec. Następnie miał próbować wyjechać z Polski na Ukrainę, jednak nie został wpuszczony do tego kraju.

Nie wiadomo, co dokładnie wydarzyło się później i dlaczego mężczyzna znalazł się w Jarosławiu. Te informacje nie zostały dotąd oficjalnie potwierdzone przez śledczych.

Na odpowiedź czeka również kluczowe pytanie: co było motywem działania napastnika? Na tym etapie prokuratura nie ujawnia takich informacji. Oficjalnie wiadomo jedynie, że mężczyzna został zatrzymany, a postępowanie ma wyjaśnić wszystkie okoliczności tragedii.

Nikt nie był w stanie tego przewidzieć”. Burmistrz Jarosławia zabrał głos

Po tragedii w Jarosławiu zwołano sztab kryzysowy z udziałem przedstawicieli władz miasta i wojewody podkarpackiego. Burmistrz Jarosławia Marcin Nazarewicz mówił o ogromnym szoku, jaki wywołało zdarzenie.

– Myślę, że to było zdarzenie, którego nikt nie był w stanie przewidzieć, natomiast służby reagowały perfekcyjnie, co świadczy o tym, że miasto jest bezpieczne – przekazał podczas konferencji prasowej burmistrz Jarosławia Marcin Nazarewicz.

Mieszkańcy miasta są wstrząśnięci tragedią i wspominają zmarłego księdza Stanisława. Do końca tygodnia w Jarosławiu ma obowiązywać żałoba.

Premier zabrał głos po tragedii

Do tragedii odniósł się również premier Donald Tusk. Zapewnił, że sprawca zostanie ukarany z całą surowością polskiego prawa. Przekazał także wyrazy współczucia bliskim ofiar.

Śledczy nadal ustalają, co doprowadziło do ataku i jaki był motyw działania 31-letniego mężczyzny.