Do dramatycznego ataku doszło w czwartek, 24 września, rano na terenie jarosławskiego opactwa. 31-letni Ukrainiec miał zaatakować pięć osób nożem zabranym z klasztornej kuchni.
Bilans tragedii jest tragiczny. Jedna osoba nie żyje, a cztery zostały ranne. Dwie osoby są obecnie operowane.
Nożownik doprowadzony do prokuratury
Przed godziną 17.00 w czwartek, 24września 31-letni Ihor M. został doprowadzony do prokuratury. Jak przekazała radiu ESKA Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, obecnie trwają czynności związane z umieszczeniem mężczyzny w policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych.
Nie wiadomo jeszcze, kiedy dokładnie rozpocznie się jego przesłuchanie. Prokuratura musi jednak działać w określonym czasie.
Mężczyzna ma usłyszeć zarzuty w ciągu 48 godzin od zatrzymania. Śledczy będą musieli również ustalić dokładny przebieg ataku oraz odpowiedzieć na kluczowe pytanie: co było motywem działania 31-latka?
Prokuratura wciąż pracuje na miejscu tragedii
Na terenie jarosławskiego opactwa nadal prowadzone są czynności procesowe. Śledczy zabezpieczają ślady i dowody, które mogą pomóc w odtworzeniu wydarzeń z czwartkowego poranka.
Wiadomo, że napastnik użył noża pochodzącego z klasztornej kuchni. Zaatakował pięć osób. Jedna z nich zmarła, a pozostali poszkodowani trafili do szpitali.
Dwie osoby wymagają obecnie operacji.
Śledztwo ma wyjaśnić nie tylko dokładny przebieg ataku, ale również to, co kierowało 31-letnim Ihorem M. w chwili, gdy chwycił za nóż.
Dlaczego 31-latek zaatakował?
Na ten moment motyw działania napastnika pozostaje nieznany. Dopiero przesłuchanie mężczyzny oraz analiza zgromadzonych dowodów mogą pomóc odpowiedzieć na pytanie, dlaczego doszło do tak brutalnego ataku.
Prokuratura nie ujawnia na razie szczegółów dotyczących planowanych zarzutów. 31-latek powinien je jednak usłyszeć w ciągu 48 godzin.
Nagranie po ataku nożownika w Jarosławiu. To on doprowadził do krwawej tragedii: