- Dramat 4-miesięcznej Nadii, katowanej i hospitalizowanej z licznymi obrażeniami, powraca na wokandę po skazaniu jej rodziców.
- Sąd apelacyjny podjął zaskakującą decyzję, uchylając wyrok i nakazując ponowne rozpatrzenie bulwersującej sprawy.
- Sprawdź, dlaczego obrona triumfuje i co ten nieoczekiwany zwrot akcji oznacza dla rodziców dziecka.
Dramat malutkiej Nadii. Dziecko było katowane
Przypomnijmy, zaledwie 4-miesięczna Nadia trafiła do szpitala w Jaśle, a później do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie. Dziewczynka miała liczne obrażenia – złamaną rączkę i nóżkę, krwiaka mózgu oraz siniaki na całym ciele. Przez pewien czas musiała przebywać w śpiączce farmakologicznej.
Rodzice Nadii, wówczas 20-letnia Magdalena K. i 25-letni Artur K., zostali oskarżeni o znęcanie się nad córką ze szczególnym okrucieństwem oraz spowodowanie u niej obrażeń ciała realnie zagrażających życiu. Złożyli oni wyjaśnienia, ale jawność procesu została wyłączona.
W kwietniu ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Krośnie nieprawomocnie skazał matkę Nadii - Magdalenę K. na 5 lat odsiadki, a ojca Artura K. za pełnomocnictwo na 1,5 roku więzienia. Oboje mieli również zapłacić po 25 000 złotych na rzecz pokrzywdzonej.
To, co jest istotą tej sprawy, czyli spowodowanie krwiaka przymózgowego i przewlekłych krwiaków podtwardówkowych spowodowało chorobę realnie zagrażającą życiu dzieci. Te obrażenia głowy są determinujące co do kary - tłumaczył wtedy sędzia Artur Lipiński.
Dodatkowo, wobec obojga rodziców zastosowano środek karny w postaci zakazu wykonywania wszelkich zawodów i działalności związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich oraz opieką nad nimi na okres 5 lat.
Sprawa Nadii do ponownego rozpatrzenia
Wtorkowa (16 czerwca 2026) apelacja odbyła się za zamkniętymi drzwiami. Sąd uchylił zaskarżony wyrok i przekazał go do ponownego rozpatrzenia. Z decyzji sądu jest zadowolona obrona.
Uważam, że to jest bardzo dobra decyzja i uważam, że następny wyrok potwierdzi tylko racje obrony, który był zgłaszany przez sąd w pierwszej instancji - mówi adwokat Konrad Słomiana.
Sprawą zajmie się teraz Sąd Okręgowy w Krośnie.
Polecany artykuł: