Wszystko zaczęło się od bierek. Tak narodziła się Liga Kociego Procederu
Dziś Benek i Kitka mają własną sportową arenę, tablicę wyników i kibiców, którzy śledzą ich kolejne pojedynki. A wszystko zaczęło się zupełnie przypadkowo, przy kuchennym stole w Tarnobrzegu.
Właściciele kotów wyciągnęli bierki, a siedzący na kolanach Benek zainteresował się grą i zaczął strącać patyczki łapką. Całą sytuację udało się nagrać telefonem. Filmik trafił do internetu i spodobał się widzom na tyle, że opiekunowie postanowili kontynuować kocie rozgrywki.
- Ja już od dawna chciałem nagrywać koty. Próbowałem też kilka lat wcześniej z filmikami na TikToku, ale jakoś nie mogłem znaleźć formatu. Po wrzuceniu tych pierwszych bierek zobaczyłem, że ludziom się to spodobało, że ma potencjał- wspomina trener kotów w rozmowie z Radiem ESKA.
Pierwszy turniej bierek w ciągu zaledwie kilku dni zdobył ponad milion wyświetleń. Później do Benka dołączyła Kitka, a do repertuaru sportowych konkurencji zaczęły dochodzić kolejne dyscypliny.
Tak narodził się Koci Proceder, czyli internetowy projekt, w którym dwa czworonogi rywalizują w miniaturowych wersjach popularnych gier.
Bilard, kręgle i piłkarzyki. Kocie rozgrywki mają swoje zasady
W Lidze Kociego Procederu nic nie jest przypadkowe. Są treningi, turnieje, punktacja, a nawet ceremonie wręczania medali. Benek i Kitka występują w eleganckich kołnierzykach i muchach, a ich właściciele wcielają się w role trenerów, sędziów a także komentatorów sportowych aby urozmaicić widzom oglądanie kocich zmagań.
Kitka i Benek mają już za sobą pojedynki w bierkach, bilardzie, piłkarzykach i kręglach. Obecnie przygotowują się również do rozgrywek hokejowych.
- Stwierdziliśmy, że już nie będziemy grać tak sobie losowo, tylko zaczniemy robić turnieje, żeby koty zdobywały punkty, żeby była ta rywalizacja - opowiadają właściciele.
Każda dyscyplina ma własne, dostosowane do możliwości kotów zasady. W bierkach liczy się na przykład strącenie patyczka ze stołu, a przypadkowe poruszenie pozostałych nie oznacza utraty punktów.
Jednak największym zainteresowaniem widzów cieszą się bilard i kręgle. To również konkurencje, które szczególnie przypadły do gustu samym zawodnikom.
Nie zawsze jednak wszystko przebiega zgodnie z regulaminem. Benek potrafi w środku rozgrywki zająć się myciem tzw. „paputa” czyli łapki, a Kitka czasami zamiast zdobywać punkty, woli po prostu odpocząć na bilardowym stole.
- Nauczyliśmy się od widzów, że oni niekoniecznie oczekują tego, że któryś z kotów wygra czy ma idealnie grać. Przykładem jest właśnie zachowanie Benka, że on sobie odlatuje tam w myślach i myje papute- dodają opiekunowie.
Kitka to urodzona zawodniczka, a Benek? Trenerzy wciąż w niego wierzą
Choć Benek i Kitka są rodzeństwem i mają po osiem lat, ich charaktery znacznie się różnią. Kitka jest energiczna, zdecydowana i szybko opanowuje nowe konkurencje. Benek z kolei jest spokojniejszy, bardziej dokładny i potrzebuje nieco więcej czasu na trening.
- Kitka po 30 sekundach już umie nową grę praktycznie. A z Benkiem trzeba kilku sesji treningowych, żeby on zakumał - opowiada trener.
Warto dodać, że to właśnie Kitka częściej triumfuje podczas zawodów. Jej opiekunowie nie tracą jednak wiary w Benka i przekonują, że być może jeszcze nie odkrył dyscypliny, w której pokaże pełnię swoich możliwości.
- Ja uważam, że Benek jest takim niedocenionym zawodnikiem. Mimo że może nie ma najlepszych wyników i trochę przegrywa, to ja w niego wierzę. On jeszcze pokaże i wszystkich zaskoczy- przekonuje trenerka.
Co ciekawe, koty nie są zmuszane do rywalizacji. Kiedy tracą zainteresowanie grą, trening zostaje przerwany, czasami nawet do następnego dnia. Motywacją są przede wszystkim ulubione przysmaki, ale również sama zabawa.
Właściciele zauważyli też, że wspólne rozgrywki pozytywnie wpłynęły na relację między zwierzakami. Choć na co dzień zdarzają im się konflikty, podczas zawodów potrafią spokojnie siedzieć obok siebie, a ostatnio zaczęły nawet odpoczywać bliżej siebie.
Koci Proceder ma własną społeczność
Wokół ligi powstała już społeczność wiernych kibiców, którzy z zaangażowaniem śledzą kolejne pojedynki. Internauci komentują wyniki, przewidują przebieg kolejnych spotkań i niekiedy podważają decyzje sędziów.
- To, co się dzieje w społeczności Ligi Kociego Procederu, to jest szaleństwo. Jest Team Kitka, jest Team Benek, jest Team Kitka i Benek. Są też ludzie, którzy podważają nasze decyzje sędziowskie- opowiadają opiekunowie.
Właściciele kotów potraktowali te uwagi z przymrużeniem oka, ale jednocześnie bardzo poważnie podeszli do sportowej oprawy rozgrywek. Podczas Kociej Olimpiady wprowadzili nawet własny system VAR! Dzięki nagraniom z dodatkowej kamery mogli sprawdzić, czy Benek rzeczywiście przeszkodził Kitce podczas jednego z rzutów w kręglach.
- Mamy bardzo zaangażowaną społeczność. Ludzie piszą bardzo fajne komentarze i nieraz tak się śmiejemy, jak je czytamy, że oni lepiej komentują te filmiki niż my jako komentatorzy, sędziowie i trenerzy- przyznają twórcy projektu.
Kibice mają również wpływ na rozwój ligi. Podpowiadają nowe konkurencje, uczestniczą w konkursach i tworzą domowe strefy kibica, w których ich własne koty dopingują tarnobrzeskich zawodników.
Sportowe zmagania Benka i Kitki można śledzić na profilach Koci Proceder na TikToku, Instagramie i Facebooku. Oprócz turniejów i treningów pojawiają się tam również materiały zza kulis, pokazujące codzienne życie czworonożnych sportowców.
Przed Benkiem i Kitką zimowa olimpiada! Pierwsze treningi już trwają
Na dotychczasowych sukcesach Koci Proceder nie zamierza poprzestać. Po zakończeniu letniej olimpiady właściciele rozpoczęli przygotowania do kolejnego sportowego wydarzenia.
- Jak igrzyska są co cztery lata w naszym świecie, to w kocim świecie igrzyska będą co cztery miesiące. Teraz szykujemy się do zimowych igrzysk olimpijskich i zaczęliśmy już trenować pierwszą dyscyplinę, hokeja - zdradzają opiekunowie.
W grudniu ma wystartować zimowa edycja kocich igrzysk. W planach są jeszcze trzy inne dyscypliny, ale trenerzy na razie nie chcą zdradzać szczegółów.