Festiwal OFF Rzeszów przeszedł do historii. Teatry niezależne wywołały lawinę skrajnych emocji

Zakończyła się kolejna edycja Festiwalu OFF Rzeszów, za którego organizację tradycyjnie odpowiadał Teatr im. Wandy Siemaszkowej. Zobacz, czy widowiska niezależnych twórców z całego kraju przypadły do gustu zgromadzonej na Podkarpaciu widowni.

Przez blisko tydzień stolica Podkarpacia stała  się prawdziwą stolicą teatru niezależnego za sprawą Festiwalu OFF Rzeszów. Zgromadzona na miejscu widownia mogła podziwiać niezwykle różnorodne widowiska, które zapewniały pełen wachlarz doznań. Nad sprawnym przebiegiem całego wydarzenia czuwała Katarzyna Knychalska, odpowiedzialna nie tylko za kształt festiwalu, ale także za moderowanie dyskusji z poszczególnymi artystami tuż po zakończeniu ich występów na scenie.

Festiwal OFF Rzeszów to pięć dni spektakli i skrajnych emocji

Zgromadzeni goście doświadczyli sztuki w wielu odcieniach. Najpierw Teatr Komuna Warszawa zaprezentował spektakl „Kocham balet”, niosący ze sobą wyraźny bunt i surową krytykę. Następnie Teatr CHOREA w towarzystwie Chóru Spółdzielczego pokazał projekt „Hoson Zes/ Lśnij”, w którym klasyczne utwory prosto z antycznej Grecji zyskały zupełnie nowe, współczesne brzmienie. Kolejny dzień upłynął pod znakiem podróży w czasie za sprawą Grupy Analog Collective i jej sztuki „Mleko w tubce – o dzieciństwie w latach 90.”. Była to sentymentalna wędrówka pełna sentymentalnych ale też  bolesnych wspomnień, a artyści dodatkowo przygotowali dla widzów wystawę złożoną z pamiątkowych zdjęć, starych książek, pluszowych zabawek oraz kultowych segregatorów z karteczkami. Z kolei zespół  Salman, Lewandowski i Bartnikowski pokazał „Marzyciela”. Ta nietypowa historia Juliusza Osterwy zmuszała zgromadzonych do wejścia w interakcję, będąc jednocześnie formą scenicznej krytyki teatrów i twórców. Całe wydarzenie zwieńczył występ Teatru Malabar Hotel, który przygotował sztukę zatytułowaną „Nieosobni. Program romantyczny w czterech częściach podszyty mykologią, ezoteryką i psychotroniką”.

Okazuje się, że rzeszowska publiczność dosłownie zakochała się w niezależnej formie sztuki teatralnej. Doskonałym potwierdzeniem tego faktu są owacje na stojąco, którymi widownia każdego dnia hojnie nagradzała występujących artystów.

Express Biedrzyckiej - WSTĘP