Jak informuje Radio Eska, samorządowcy z Podkarpacia ponownie alarmują o pogarszającej się kondycji finansowej szpitali. Domagają się od rządu i Ministerstwa Zdrowia uruchomienia mechanizmu oddłużeniowego oraz zapłaty za wykonane świadczenia medyczne.
Sytuacja jest szczególnie trudna w Sanoku, gdzie zadłużenie szpitala przekroczyło 200 mln zł. Placówka w Dębicy ma około 180 mln zł długu, natomiast szpital w Ropczycach – 30 mln zł.
– Chcemy, aby ta służba zdrowia mogła nadal funkcjonować. Dlatego szukamy różnorakich rozwiązań, ale w tym wszystkim są nam potrzebne pieniądze – mówi Radiu Eska Piotr Kapusta, starosta ropczycko-sędziszowski.
Jak zaznacza, w przypadku jego szpitala aż 89 proc. środków przeznaczanych jest na wynagrodzenia. Na pozostałe wydatki, w tym leczenie, zostaje niewielka część budżetu.
Zamykają oddziały szpitalne. Starostowie chcą spotkania z premierem
Problemy finansowe przekładają się już na funkcjonowanie placówek. 1 listopada zamknięto oddział chirurgii planowej w filii szpitala w Sędziszowie Małopolskim. Od 1 stycznia ma przestać działać również tamtejszy oddział anestezjologiczny.
Samorządowcy ostrzegają, że bez dodatkowego finansowania część szpitali może nie dotrwać do końca 2027 roku. Deklarują gotowość wyjazdu do Warszawy na rozmowy z premierem i ministrem zdrowia.
Starosta dębicki Piotr Chęciek podkreśla w rozmowie z Radiem Eska, że obecne problemy są konsekwencją wieloletnich zaniedbań i braku gruntownej reformy ochrony zdrowia. Zaznacza jednocześnie, że samorządowcy nie obarczają odpowiedzialnością wyłącznie obecnego rządu.